środa, marca 08, 2017

trala lala ...kobiecy dzień, a jakże!

Choć jeszcze nie ma południa mam iście kobiecy Dzień Kobiet!
Spędzam go godnie... po kobiecemu ;)... wieszam pranie, sprzątam dom, odkurzam, zbieram porozrzucane ciuchy, planuję menu na obiadową ucztę. Ha!
Miałam idealny był początek dnia - wyspałam się, rano dołączyły do mnie dziewczynki i zaległyśmy na kanapie .
Odwózka Zuzi do szkoły i wir prac domowych.
Jadę dalej z tematem.

Udanego dnia wszystkim Kobietom tym większym i mniejszym.
Zaserwujmy dziś sobie coś extra!
W końcu to nasze święto! (niech każdy dopasuje to EXTRA do swoich możliwości i potrzeb ;) - czekoladki, paczka czipsów, maseczka , domowe spa, kino , zakupy, jakiś przysmak ...)

P.s. salon ogarnięty, przemieszczam się do kuchni ;D

piątek, marca 03, 2017

"Ja nie kocham słońce"

Basia tymi słowami powitała dzisiejsze słońce za oknem . Mam nadzieję, że nie słyszało i jednak z nami zostanie. Bo ta szarzyzna za oknem i szarzyzna zdrowotna to trochę za dużo jak na raz...

Mój trzydniowy super-wirus okazał się trwać jednak tydzień !
Także wracam do życia. Basi zostały jeno smarki , Zuzia w miarę ok (lekki kaszel i lekkie smarki)
a Zosia została dziś w domu bo ją ucho boli :/
Piotrka coś brało ale chyba dał radę.
Bilans taki se... No ale większość sezonu zimowego się uchowaliśmy no to teraz nadrabiamy :(
Po domu przewija się fala zamarkanych chusteczek higienicznych, schodzą ich codzienne lawiny.
Tu ktoś kaszlnie, tu smarknie, tu zakrzyknie : "Mamooo, giiiileee!!!!" "Gdzie są chusteczkiiii" a tych ubywa z każdą sekundą, mimo pudełek rozstawionych w każdym kącie. Grrrr
Nawet kawa przestała mi smakować ! Mam nadzieję, że smak na kawuchę mi jednak wróci.

Anegdota z wczoraj :
Zosia mówi do Piotrka:
Zosia :" Tato, kup mi zeszyt na logopedię"
Piotrek : "Ale ty nie chodzisz na logopedię"
Zosia : " Lowel" (rower)
:D ;D :D :D



sobota, lutego 25, 2017

Uśpiona czujność

Podczas mojego trzydniowego super-wirusa najwięcej czasu spędzałam na spaniu. Zwaliło mnie z nóg. Katar, kaszel, podwyższona temperatura, łamanie w kościach, ból głowy ... ouuu jee! Kumulacja total!
Dziś rano Piotrek pojechał z Zuzią na zajęcia sportowe do szkoły , ja zaległam na kanapie a Zosia z Basią w najlepsze bawiły się na górze. Zosia po godzinie zawołała mnie z  prośbą, żebym im przesunęła biurko bo chcą się bawić w sklep.
Wczłapałam się na górę , patrzę na Zosię i pytam :
- Obcięłaś sobie włosy?!
na co ona odpowiedziała TAK ( nie pamiętam już dokładnie jakich słów użyła bo trwałam w szoku!)
O dziwo ! Całkiem nieźle wyszło jej to cięcie :D
Nie planowałam co prawda żadnych grzywek w rodzinie, no ale stało się!
Jest! Mamy grzywkę!
Przy okazji i Basi się "oberwało" bo w swoim fryzjerskim rozmachu i Basi-ciachnęła ją nieco z przodu tworząc niezwykłą krzywą :/ Ale cóż... Już po fakcie, a włosy - nie zęby - odrosną!
Po kąpieli wyrównam jej dzieło ;)
P.s. nożyczki zostały zabezpieczone.




piątek, lutego 17, 2017

Przechwaliłam się za bardzo naszym zdrowiem i przez tydzień zapanowała choroba w domu, ale już niemal jest ok. Zuzia z Basią zaliczyły wirusa - gardło - gile , na szczęście humory dopisywały, a taki czas tylko siostra z siostrą we dwójkę to też coś dobrego . Dziewczyny się dogadywały i wspólnie bawiły, grały , tańczyły i brały aktywny udział w pracach kuchennych.
Mimo choroby było to w miarę dobry czas siedzenia w domu.

Kilka dni słońca też zadziałało dobrze , choć dziś znowu szaro , ale przynajmiej temperatura na plusie. No i weekend w zasadzie! Więc są powody do radości ;) 

















środa, lutego 08, 2017

brzuch brzuchowi nie równy

Siostra mojej przyjaciółki jest w ciąży i dziś była moją modelką :)
Poród już niedługo , udało nam się szybko zgrać termin spotkania i bum~!
Oto mała cząstka tego co udało się nam zrobić - z niezastąpioną stylistką Dorotą ;D i supermodelką Magdą :) oraz małymi statystami - Basią i Tymkiem ;)















piątek, lutego 03, 2017

niedziela, stycznia 29, 2017

Koniec...
Ostatnie godziny ferii ...
Dziś mieliśmy kolędę. 
Wczoraj zaszyliśmy się na wyspie u mamy Piotrka...
W tygodniu odwiedził nas Antek i dzieci robiły bułeczki (wyszły pyszne i zniknęły niemal od razu! - przepis oczywiście na oko ;)) 
Ten drugi tydzień ferii minął niepostrzeżenie ! 
AAAA!!! No i jeszcze w międzyczasie dziewczyny były u Babci Hani na dwie nocki a my luzik! 
Piotrek w pracy, ja w domu. Wyspałam się, zaserialowałam na Netflixie ( "Wikingowie "sezon 3 , 5 odcinków na raz! ) i wybyczyłam na maxa! 
Zaliczyliśmy też kino! Także ferie w sumie oceniam na 5 + ;) 
Zdrowie też nam dopisuje także naprawdę jest nieźle . Oby tak dalej.