sobota, stycznia 19, 2019

Chwilowa cisza


(dwa powyższe zdjęcia autorstwa Andrzeja , chrzestnego naszego Franka)
















czwartek, stycznia 10, 2019

Ktoś mi powiedział, że codziennie zagląda na bloga , z myślą że może są nowe wpisy i zdejcia ... Zatem z myślą o tym Ktosiu :-)
Kilka fotek z dziś.





Niewyspanie i zmęczenie czasem sięga sufitu!
Marzyłam tylko o tym aby ok 18 Franek zasnął a ja razem z nim. Udało się. Takie doładowanie daje siłę na wieczór.
Wyjatkowo udało się też wcześniej zagonić dzieci do łóżek więc wieczorna cisza zapanowała wcześniej niż zwykle.
Gooood!
Nie wiem czy też tak macie ,ale jak dzieci zasną , to nawet jak jesteśmy bardzo zmęczeni , wstępują w nas jakieś nowe siły ;-) Magia!

środa, stycznia 09, 2019

Noworoczny power i migrena

Noworoczny power przeczuwałam w końcowce grudnia. Wiedziałam to , że ze styczniem wstąpią we mnie nowe siły! I tak się stało:-D jest moc! Zrobiłabym wszystkie możliwe porządki ...ale Jegomość syn wstaje przy meblach i nie raz zdarza mu się wywrócić , więc oczy dookoła głowy... Obkładamy go poduszkami żeby się nam zbytnio nie uszkodził;-) i jest ok.
Także działam jak mogę , ale noworoczny bałagan mam jak trza i staram się z nim walczyć na wszelkie sposoby :-) może do wiosny się uda ;-)

Ten tydzień wyjątkowy... Każdy dzień ma w sobie jakieś niezwykłości.. Wczoraj było zdjęcie szwów z kolana Zosi. Bała się bardzo. A ja razem z nią. Wizyta przebiegła szybko a Zosia była zdziwiona kiedy pani wyjęła jej pierwszy szew . Wcale nie bolało. No może raz. Także strach miał wielkie oczy ale na szczęście już po wszystkim
Basia wczoraj miała bal przebierańców, wystąpiła w swojej sukni ( nasza ostatnia zdobycz , z ciucha za 6 zł!!!! Zosią ją znalazła) A dziś przychodzi do nas koleżanka Zosi . Też Zosia.
Jutro Zuza jedzie do teatru z klasą .
Tydzień jak kalendarz adwentowy. Codziennie coś ciekawego :-)
A i weekend kryje w sobie niespodzianki.
Jedna na każdy dzień . Także łuhu! :-)

Niepokoją mnie moje ostatnie stany migrenowe , w niedzielę umierałam cały dzień. Wczoraj pod wieczór.
Czas zrobić jakieś badania bo takich waracji jeszcze nie przerabiałam:-/



Na koniec spóźnione kocykowe z 7 miesiaca, a tu już za rogiem 8 miesiąc

środa, stycznia 02, 2019

No to Go mamy!

Przyszedł szybciej niż myślałam, zdaje się jakby dopiero co świętowaliśmy Sylwestra 2017 , z Frankiem w brzuchu, a tu proszę... Już za nami 2018 i pierwsza noc Sylwestrowa Franka !
Przetrwał całą! Zasnął 23.55 :)
Basia padła 10 min przed północą , a Zuzka i Zosia doczekały północy . Ledwo co, ale doczekały :)
Sylwester z gilami za nami! :D
Były tańce i światła , beza na wypasie (z borówkami, kajmakiem , bitą śmietaną z mascarpone i czekoladą! ) i  fajna zabawa naszej szóstki.
To była naprawdę udana noc ...A jak mawiają...jaki Sylwester taki cały rok, czyli zapowiada się całkiem nieźle ;)














Dziś wróciła zima, co bardzo ucieszyło dziewczyny.
Poranna pobudka nie była łatwa .
Po tej świątecznej przerwie godziny spania się nam mocno rozregulowały.
Pora wrócić na stare tory .
A kolejnym punktem wyczekiwania są ferie zimowe w lutym.

Z nadzieją, że nasze zdrowie się nieco ustabilizuje, i będą większe przerwy między chorobami wchodzę w ten nowy rok.
Będzie dobrze! :) tego się się będę trzymać ;)

sobota, grudnia 29, 2018

bilans poświąteczny

Średnio cali i średnio zdrowi witamy po Świętach!

Zosia ma 6 szwów na kolanie , guza na głowie i zacięty palec , do tego gile u Zosi , Basi oraz Franka.

Po za tym święta były naprawdę bardzo udane .
Spokojne , rodzinne , wesołe i beztroskie ... do momentu wypadku Zosi.
Na szczęście kolano ładnie się goi i w zasadzie gdyby nie opatrunek na nodze można by stwierdzić że nic jej nie jest. Bryka nadal. Mimo , że miała się oszczędzać, ale weź zatrzymaj sześcio i pół latkę ...