piątek, czerwca 16, 2006


Po obejrzeniu filmu "Posejdon" postanowilismy sami przeżyć morską przygodę i zaokrętowalismy się na prom do Szwecji. I mimo iż fala tsunami nie zalała pokładu i tak było ciekawie. Choć na mazurach w rodzinnej krainie Kasi jest jezioro, z którego srodka nie widać brzegu to jednak kontakt z ogromem morskiej przestrzeni wprawiał w zachwyt i podniecenie. Na pokładzie dyskoteka, Polska przegrała z Niemcami 0:1, a my przegralismy 50 zł w kasynie (na poczatku sporo wygralismy ale jako laicy nie wycofalismy sie w porę :)). Mielismy okazje podziwiać gdyński port w swietle zachodzacego slońca i szwecki w Karlskromie o poranku. Wycieczka niedługa (24h) jednak przynosła niezapomniane wrażenia a kołysało nas jeszcze po powrocie do domu.