poniedziałek, marca 31, 2008

Podróż życia

Zaczęło się w Krakowie, gdzie tuż po świętach wielkanocnych u rodziców Kasi przyjechaliśmy we wtorek rano. Szybko zaopatrzyliśmy sie w przepyszne krakowskie obwarzanki, znaleźliśmy kwaterę i po krótkiej drzemce ruszyliśmy na Stare Miasto.
Jak to turyści, zwiedziliśmy co sie dało, choć nie było zbyt ciepło , ale zagrzewaliśmy sie w barach, knajpach i restauracyjkach, na małym co nieco ;)

Karmienie gołębi okazało się ciekawym zajęciem przez 2 dni, które spędziliśmy w Krakowie




W "Chlewiku" zjedliśmy pierwszy posiłek w Zakopanem. Byliśmy jedynymi klientami. Przez kolejne dni, jak mijaliśmy tę karczmę, to buchało pustką z Chlewika :) Widocznie to nie był najpopularniejszy lokal Zakopanego ...
Przed Gubałówką...


...na Gubałówce



W górach było pięknie!!! Podczas półgodzinnej przeprawy przez zaśnieżone drogi na Gubałówce, zmierzając ku kolejce zjazdowej na dół, zboczyliśmy z trasy i zapuściliśmy się w dziewicze , niezdobyte , zaśnieżone hale , gdzie było widać tylko nasze ślady.

A grzane winko, nigdzie tak dobrze sie smakowało i rozgrzewało, jak na Gubałówce ... :)



Fajnie było być na górze, ponad wszystkim, w tym innym wymiarze...

środa, marca 19, 2008

Piękną mamy zimę tej wiosny...


Piotrek przedziera się do pracy


Za naszym oknem śnieg... Pogoda jak na święta...- lecz Bożonarodzeniowe a nie Wielkanocne :)
Na święta jedziemy na mazury , do rodziny Kasi. Po świętach mamy w planie pojechać prosto z mazur w góry! Chcemy odwiedzić Kraków, Zakopane, miejscowość Łopuszna (miejsce skąd pochodził ks. Józef Tischner) oraz wszystko inne w pobliżu. . .

Z okazji zbliżających się świąt, chcielibyśmy złożyć wszystkim najcieplejsze życzenia na ten czas...
Abyście przeżyli te święta w radosnym gronie swoich rodzin i przyjaciół, by ten czas był wyjątkowy, aby na Waszych twarzyczkach nie zabrakło uśmiechów a w serduszkach ciepła i życzliwości . Niech to będą wyjątkowe święta...!
Dzielcie sie jajem, uśmiechem i miłością :) WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
życzą Kasia i Piotruś :) :)

sobota, marca 08, 2008

W poszukiwaniu wiosny...

Wiosennie zrobiło się w Naszym domku. Kwiaty, marchewki, małe dzieci ...


Wizyta Asi , Marianki i Martusi ( która przespała 90 % spotkania ) sprawiła nam wiele radości !
Okazało się, że macierzyństwo to świetna sprawa! Mieliśmy okazje się o tym przekonać , w tym jakże wyborowym towarzystwie.
Piotrek początkowo był w szoku, gdyż nie na co dzień ma do czynienia z małymi dziećmi, lecz szybko się oswoił, a Mariance spodobał się nowy wujek :)

Kasia czuła się jak ryba w wodzie otoczona małymi dziećmi :) Bycie mamą to jedno z jej jeszcze niespełnionych marzeń... Ale jak wiadomo, na wszystko przyjdzie czas! Póki co wystarczy jej stanowisko cioci :)

Piotrkowi też spodobało się bycie wujkiem , chociaż bał się wziąć Martusię na ręce - z dzieckiem mu do twarzy :)

Martusi też spodobał się nowy wujcio!
Czekamy na kolejne spotkanie z niecierpliwością! Dziękujemy Wam za wizytę oraz arcy-fajne towarzystwo :) Zapraszamy ponownie! ! ! Tym razem z mężem i tatusiem :)