sobota, marca 21, 2009

Była sobie sobota...

Sobota była Super! Poranna pobudka oznajmiła naszym organizmom, że coś jest nie tak, oboje mieliśmy katar i jakiś taki stan przeziębieniowo-podobny, ale nie zważając na nic zaczęliśmy przygotowania do obiadu z okazji wizyty mamy Piotrka. Sprzątanie, gotowanie,noszenie węgla i tym podobne... Czas zleciał nam szybko , poczuliśmy się już całkiem nieźle więc dzień zapowiadał się samo przez się całkiem dobrze :)
Tadzio szalał jak zwykle gryząc wszystko co napotkał na swej drodze! Piotrek na tym zdjęciu wygląda jakby oszalał razem z nim, ale zachowywał się całkiem normalnie :)

Po obiadku, pojechaliśmy do Gdańska. Piotrka mama poleciła nam, byśmy odwiedzili Browarnię Gdańską... Długo nie myśląc tak żesmy zrobili! Obdzwoniliśmy przyjaciół i znajomych , lecz nie było chętnych by się z nami wybrać! Teraz niech żałują - bo było SUPER!!! Miejsce samo w sobie urokliwe, a piwo taaaak pyszne, że oboje zgodnie stwierdziliśmy, że w życiu tak dobrego piwa nie skosztowaliśmy! No ale kto nie spróbuje ten się nie dowie jak to jest naprawdę! MY POLECAMY..

Po wizycie w Browarni delektowaliśmy się spacerem po starym mieście , czekając na tramwaj poslziśmy na pyszną pizzę i potem do domku.
Sobotę zaliczamy do bardzo udanych :)
Jednocześnie chcielibyśmy powiadomić wszystkich odwiedzających bloga , że kto nas w najbliższym czasie odwiedzi osobiście, zostanie przez nas zaproszony do wcześniej wspomnianej Browarni na piwko :) W takim razie do zobaczenia :)

piątek, marca 20, 2009

rodzinny dzień Kobiet

W dzień Kobiet byliśmy z wizytą u Babci Piotrka - razem z Mamą Piotrka i Jurkiem - przyjacielem rodziny . Był też Tadzio- piesek ,który na pierwszym zdjęciu gryzie Jurka w rękę :) (klikając w zdjęcie uzyskasz powiększenie i lepszą oglądalność każdego zdjęcia)

Potem pojechaliśmy nad morze, gdzie Piotrek obiecał Kasi, ze będzie ją częściej zabierał nad wielką wodę :) jak narazie obiecanki spełzły na słowach, gdyż ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza, śniegowo-deszczowo i zimno, toteż cieszymy się ciepłem domowego ogniska:)


Po za tym u nas wszytsko OK.
Byle do wiosny :)

wtorek, marca 03, 2009

Urlopowo- objazdowo- przygodowo

Witamy w Krakowie...
Gołębiowe szaleńswtwo ...


A oto Szymonek :) mały kuzyn Kasi , tzn cioci Kasi :) Synek Kuzyna Łukasza

Od lewej Michał - chłopak Moniki, Monika -kuzynka Kasi, Piotrek - narzeczony Kasi i Kasia :)
Tradycyjnie uwieczniliśmy pierwsze grzane piwko na Gubałówce :) NA ZDAROWIE :)
Pierwsze upadki na stoku ...
Pierwsze kroki na stoku ...
Piotrek jedzie! Z drogi śledzie!
Widok z Gubałółki nocą... na żywo zdecydowanie lepsze wrazenia...
jak widać śniegu w Zakopanem nie brakowało:)


a tu mały filmik :) pod obiecującym tytułem "Kasia wstawaj " :)