środa, września 28, 2011

Dziewczyny w akcji

Obiecana sesja doszła do skutku! Spotkałyśmy się w samo południe i zaczęłyśmy przygotowania do naszych szaleństw! Dawno się tak nie naśmiałam, no dosłownie do łez :) Nasze panny wyczyniały takie akcje, że lałyśmy z Dorotą ze śmiechu :D




Ręce które leczą :)
Dżinsowe dziewczyny :)
kung-fu panda albo karate kid 4 :)
i gwóźdź programu sesja w skórach :) dziewczynom się bardzo podobało :)







nie ma to jak bawić się jedną zabawką
... i jeszcze mała sesja w czapach

i hurra! na dwór
"Ej, Oliwka, masz chyba ślimaka na czapce "
jaaaaa... jesień normalnie :)

Oliwka się buja ...
...a Zuzia obserwuje wszystko ze swego ulubionego punktu widokowego



Sesja zakończyła się ugotowaniem spaghetti , pochłonięciem porcji i spacerem. Dziewczyny posnęły wyczerpane ciągłymi przebierankami i bądź co bądź radosną zabawą .
Kolejny udany dzien i to lubimy :)

czwartek, września 22, 2011

Nowy sklep w sąsiedztwie

Dziś z Doris ruszyłyśmy na otwarcie nowego sklepu na Matarni - TK MAXX .
Wieszaków z wygraną nie znalazłyśmy, ale widziałyśmy Tomka Jacykowa :)
Ludzi TŁUM! Rzeczy fajne! Zwłaszcza te dla dzieci (mega kolorowe i prześliczne! ) i do domu.
Generalnie jest tam chyba wszystko. Można by tam zaszyć się na dłużej, pod warunkiem, że w portfelu były by jakieś środki i że ludzi by było mniej. No ale wiadomo, na otwarciu zawsze jest tłoczno, więc pewnie jak już szał minie to na spokojnie wybierzemy się tam znowu.

Póki co planujemy z Doris sesję z naszymi pociechami, taką czystko amatorską, same se ją zrobimy :) w przyszłym tygodniu. Najprawdopodobniej w środę, także zdjęcia też ukażą się tu w środę. Zobaczymy co na to nasze małe modelki, czy zechcą współpracować, bo ubieranie się nie należy do ich ulubionych czynności ...

Za oknem jesienno-przyjemnie. Spacer na dziś mamy już zaliczony , zostały porządki w domku. Ale z tym poczekam aż Zuzia się obudzi.
Weekend za pasem, plany są - więc wolny czas jak zwykle minie za szybko, ale przynajmniej w dobrym towarzystwie :)
Życzymy Wam wszystkim udanego weekendu ! :) :) :)

wtorek, września 20, 2011

Dziewczyny


Dziś z marazmu totalnego wyrwała mnie wizyta dziewczyn - Doroty z Oliwką.
I dzięki im za to ! :)
Leżałam se na poddaszu, na dywanie i gapiłam się w okno, patrząc jak wolno płyną chmury po niebie... i moje rozmyślenia przerwał telefon od Doris, który zadziałał jak zastrzyk adrenaliny ,od razu się pobudziłam, ogarnęłam i wstawiłam wodę na kawę.
Zuzia też się ucieszyła jak goście weszli. Każda odmiana zwykłego dnia to coś nowego i coś co lubimy:)
Dziewczyny się ładnie bawiły. Te zdjęcia są akurat sprzed 3 tygodni , z wizyty u Doroty.
My w dalszym ciągu bez aparatu , toteż świeże fotki jedynie na komórce.


środa, września 14, 2011

2 lata

12 września minęła 2 rocznica naszego ślubu. Piotrek z tej okazji zrobił mi meeega niespodziankę. Nie dość , ze wziął wolny poniedziałek (więc mieliśmy długi weekend) to w prezencie dostałam ...3 dniowy pobyt na Kaszubach z noclegiem w Hotelu Spichrz .
Mało tego, Piotrek zaplanował te całe 3 dni na wycieczkowo, czyli odwiedziliśmy kilka fajnych miejsc i DO TEGO okazało się , że wziął TYDZIEŃ WOLNEGO :) HAAAA!!!
No zatkało mnie! W trymiga trzeba było się spakować, ogarnąć domek i w drogę z okrzykiem "Hej przygodo " na ustach :)
Poniżej kilka zdjęć z miejsc które odwiedziliśmy.
To była niezapomniana rocznica!
(zdjęcia robione komórką więc jakość jako-taka)
"Dzień dobry, poproszę zupę " :)
...no to gdzie teraz jedziemy!?

heloooł!


"Mówią, że jestem już taka duża, ale przy tym pociągu to jednak jestem jeszcze mała ":)





Najdłuższa deska świata do 2009 r.
Kasia po Kaszubsku :) nawet twarzowy ten strój:)
Dom na głowie?! Mi kręciło się w głowie, więc weszłam tylko na chwilę, Piotrek zwiedził całą chatkę.
A tu już największy grający fortepian świata! W Szymbarku.
i punkt widokowy na Wieżycy. Strasznie wiało. Zuzia przespała tę wyprawę w chuście. Ja szybko zeszłam na dół, bo poczułam jak wieża się chwieje, i dostałam zawału. Matko!!! Nigdy więcej:P

piątek, września 09, 2011

bez aparatu

U nas wszystko dobrze. W końcu weekend. Wyśpię się , a Piotrek rano zajmie się Bimbalem.
W poniedziałek druga rocznica ślubu. W październiku pierwsze urodziny Zuzi i 27 urodziny moje. Czas leci.
Dziś przeleżałam prawie cały dzień. No może bez przesady, ale ładną chwilę się pobyczyłam. Nic mi się nie chciało. W domu bałagan, ale co tam, bałagan nie zając... Jutro się tym zajmę. No bo w końcu ileż można sprzątać, a przecież i tak za chwilę się coś nabrudzi.
Dom to nie muzeum, jak się żyje to musi coś się dziać!
Z gotowaniem jakoś też mi ostatnio nie idzie, jakoś weny nie mam. Pewnie przez tą jesień. Ale nic to, od jutra biorę się ostro do pracy! Farsz do pierogów już czeka w lodowce, jutro biorę się za lepienie. Wczoraj zrobiłam ciasto marchewkowe. Zupełnie o nim zapomniałam! A przecież to taki pycha i prosty wypiek! jak mogłam zapomnieć o tej perełce! Nie wiem :/
Dziś zjadłam prawie całe! :P
Zuzia coraz dzielniej chodzi za jedną rączkę i usypia bez noszenia. Usypiamy śpiewaniem i głaskaniem . Działa :) Czasem usypia w wózku, więc już nie trzeba śpiewać :) wystarczy tylko przetransportować ją do łóżeczka.
Odkryliśmy fajny plac zabaw na Matarni, i chodzimy tam od czasu do czasu. Zuzia lubi towarzystwo innych dzieci i bardzo się cieszy mogąc posiedzieć na drewnianym traktorze, bujanym koniku czy posiedzieć w małym domku. Miejsce naprawdę super!
A w domu chętnie wciska się tam gdzie jest ciasno i są jakieś przeszkody, na przykład przeczołguje się pod stołem między krzesłami :) Czasem utknie między szczebelkami i muszę ją ratować z opresji gdy słyszę jej przeraźliwe piski :)
Huśtawka od niedawna też przypadła Zuzce do gustu i lubi się wysoko pobujać. Dla nas to chwila "oddechu" dla rąkNie wiem czy wspominałam, ale mamy też górną jedynkę :) I kolejna w drodze.
Czyli w sumie 3 piękne zębole na wierzchu. Pięknie!