sobota, lutego 25, 2012

Nie ma nas

Od poniedziałku Zuzanna i ja stacjonujemy na mazurach. Do odwołania (max 2 tyg)
Relacja z pobytu po powrocie.
Pozdrawiamy :)

poniedziałek, lutego 20, 2012

Dzieci Ci u nas dostatek ...

Zeszły tydzień był bardzo aktywny. Po naszych chorobach nadrabialiśmy zaległości towarzyskie. Weekend to był istny maraton spotkań.
Zuzia padnięta zasnęła na początku bajki. Chyba zbierała siły przed maratonem , jaki zaplanowali rodzice :) i zaczęło się... wizyta u Cioci Moni i Wujka Grzesia
spotkanie u sąsiadów zza drogi

Zuzia i Wojtuś


Zuzia i Oliwka . Pożegnanie karnawału i ostatkowe spotkanie na Kadetów .
Niedzielna wizyta u Bodków.
A Link TU tu tu! relacja z naszego poprzedniego spotkania w tym samym składzie i na ten samej kanapie :)
LinkBieg zamknęła Justyna, Łukasz i mały Dominik :) Zuzia latała z pelikanem, podczas gdy tata i Wujek testowali możliwości aparatu :)

Ja dziś po wizycie u ginekologa.
Z nowości, to mam przepuklinę :] Stąd ten mój mega wystający pępek. W piątek idę na usg to dopytam się więcej co i jak , bo teraz jakoś nie pociągnęłam tematu, ta wiadomość mnie chyba zaskoczyła zwyczajnie. Po za tym wszystko w normie.
Czuję się w kratkę, są lepsze i gorsze dni. Jak u każdego.
Byle do wiosny...

poniedziałek, lutego 13, 2012

Zdrowie! hip hip, hurra!

"...ile Cię trzeba cenić , ten tylko się dowie, kto Cię stracił..."
Szlachetne zdrowie łaskawie do nas powróciło! Chwała Panu!
Z tej oto okazji dziś zaliczyłyśmy z Zuzią pierwszy spacer. Fajnie o tyle, że pogoda dopisała, bo było bezwietrznie, słonecznie a i z dachu kapało, a nawet lawiny nam dziś dachowe schodziły, także ocieplenie znaczne!

Zuzia ostatnio lubuje się we wkładaniu na nogi naszych butów :)
Najpierw był spacer wózkiem, ale później trzeba też było pochodzić na nóżkach, co było największą frajdą!


...gleb było kilka, ale i tak Zuzix nieźle łapał równowagę jak na te śniegowe warunki
na koniec była gleba twarzą w śnieg:) ale obeszło się bez płaczu :)
Miłym akcentem dnia była wizyta naszych zaprzyjaźnionych Fabichów .
Przyjaciółki po długiej chorobowej rozłące, w końcu mogły się razem pobawić... i praktycznie cały czas były krok krok jedna z drugą :)



Radosny to był dzień.
Oby więcej takich! Miło jest tak pozytywnie zacząć tydzień. Oby częściej :)

piątek, lutego 10, 2012

z cyklu niezwykłe zasypianie


Z racji brzucha w ciągu dnia usypiam Zuzię w wózku.
W zdrowiu na spacerze , a w chorobie jazda po salonie.
Dziś zasnęła w pozycji na siedząco :)Żeby już nie nosić na rękach, bo Zosia w brzuchu i chcę aby tam jeszcze pozostała jak najdłużej.

czwartek, lutego 09, 2012

dzień w paski

Oglądam bajkę = nie przeszkadzać

jak na córkę filozofa przystało, zasypiam jak filozofka :)

środa, lutego 08, 2012

a kuku!

A kuku! Mama zrobiła mi kilka nowych zdjęć.
Widać , że lubię chować się do szafek :)

...i zasypiać przytulona do mamy
...a także rysować po kartce
...i stoliku
...lubię też wieczorne podjadanie z tatą
...kąpiele
...i spaaanie :)
Zuzia od jakiegoś czasu zasypia z nami w łóżku, dzięki temu nie musimy jej nosić na rękach. Ulga nieziemska! Śpi pięknie całą noc, także super!
Dziś zasypiała tylko z tatą. Gdy weszłam na górę i zobaczyłam ten widok , uśmiałam się i poleciałam po aparat! :D Pięknie! Rozwaliły mnie te zwisające z łóżka nóżki :) mmmm....
Śmieszna ta nasza kluska! Nauczyła się kilku nowych rzeczy, na przykład na pytanie -"jak robi piesek?" odpowiada "łał! łał!" :) A na pytanie, czy mam jej włączyć bajkę mówi, że "tak" i biegnie usiąść na kanapie :) mała telemaniaczka.
Nasze zdrowie już lepiej. Piotrek ma się ok, ja też , Zuzi przechodzi. Także wszystko na dobrej drodze. Może po niedzieli uda nam się w końcu wyjść z domu. Mrozy też odpuściły, także będzie tylko lepiej!
Dziś wróciła mi nawet energia! A wieczorny nastrój poprawiła gorąca czekolada, mniam! :P Trzeba sobie jakoś dogadzać, zwłaszcza gdy dopada zimowa chandra lub zwyczajnie, ciążowa zachcianka :)

poniedziałek, lutego 06, 2012

Zaległych kilka zdjęć

Ostatnio mieliśmy zamułkę z internetem, więc był problem z dodawaniem zdjęć, dlatego teraz nadrabiam stracony czas i wrzucam co mam świeżego.Nasz niezastąpiony pomocnik w wyjmowaniu naczyń ze zmywarki :)
Obiadek :)
Nasz dotychczasowy rekord ujemnych temperatur w tym roku


Zdrowie w kratkę, mi już lepiej, Zuzia jeszcze kaszle i smarka, ale za to ma apetyt i dobry humor jej nie opuszcza, więc nie jest tak źle. Piotrek zasmarkany, ale w miarę na chodzie więc do pracy pojechał.
No i co... byle do wiosny!

czwartek, lutego 02, 2012

Chorobowe szaleństwo trwa!


Właściwie sam tytuł by na dziś wystarczył. Co tu dużo mówić, chorujemy nadal. Ja stanęłam w miejscu z katarem, Zuzia zaczęła kaszleć i ma katar, a Piotrka drapie w gardle.
Każdy normalny chory przyjąłby chorobę na swe barki , wziął lekarstwa i czekał cierpliwie tydzień aż wyzdrowieje. Ja, jako kobieta w ciąży , z torbą hormonów na plecach strasznie się denerwuję, wkurzam i czasem płaczę z bezsilności. Leków brać nie mogę, więc wyzdrowienia nic nie przyspieszy. Wszelkie uwagi i "dobre rady" działają na mnie jak płachta na byka. Jestem rozdrażniona i bezsilna. Najchętniej przespałabym te zimę jak niedźwiedź.
Sama już nie wiem co mam ze sobą zrobić... :(
Litości...