piątek, listopada 30, 2012

jak tu sie rozdwoić ?

Hm... nie wiem...
Fajnie byłoby , gdyby jedna Kasia sprzątała, a druga Kasia zajmowała się dziećmi.
Ale jest tylko jedna Kasia, która  musi się jakoś podzielić.
Powiem tak... ja mam tylko dwójkę dzieci, a co ma mówić matka, która ma na przykład CZWÓRKĘ??!?! kurde, to dopiero wyczyn i organizacja pracy.
Nie powiem, nie jest u mnie aż tak źle z organizacją , ale jak se jednego dnia odpuszczę, to później mi się nazbiera obowiązków, sprzątania góra i weź i weź! :)
Nie marudzę, po prostu stwierdzam fakty :)
Dziś nawet słońce raczyło wyjrzeć zza chmur. Cud!
Od razu żyć się chce i jakoś tak lżej na serduchu.

Zorganizowałam dziś Zuzi zabawkę... Wzięłam drewnianą kredkę, przyczepiłam do niej klamerki od prania i mała zajęła się tym na dobre 20 minut! WOW!
Przekładała te spinacze od góry do dołu, aż miło było popatrzeć.
Trochę kreatywności udało mi się wykrzesać o 9 rano, kolejny cud :)

Wczoraj udało mi się też wyrwać do fryzjera, bo włos na głowie się już zapuścił, i trzeba było odświeżyć look. Po fryzjerze miałam w planie wyskoczyć na zakupy, ale zadzwonił telefon, że dzieci szaleją i wracać czas...
Pani fryzjerka wysuszyła włosy, a matka biegiem do domu!
No tak... Zosia nie nauczona pić z butelki i jest problem. Wszelkie smoczki, butelki i inne cuda na kiju - nic! Musi być mama i cyc!
Wkrótce skończy 6 miesięcy i ruszamy z wprowadzaniem posiłków i soków.
Późno? - nie.
Tak nam doradził pediatra przy pierwszym dziecku, że do 6 miesiąca tylko cyc,żadnego dopajania, że w mleku mamy jest wszystko i wystarczy -  system się sprawdził, więc powtarzamy go przy drugim dziecku.
O...Zosia się budzi. no to lecę :)
Udanego weekendu wszystkim czytaczom :) 

środa, listopada 28, 2012

Śpiączka

Dziś totalna śpiączka! musiałam uciąć drzemkę razem z dziećmi, żeby zacząć funkcjonować.
Za oknem wygląda jakby ciągle była godzina 15.00, a dopiero minęło południe.
Nie mogę doczekać się , aż spadnie pierwszy śnieg, przynajmniej będzie jaśniej za oknem.

Zosia zaczęła się kulać na lewo i prawo i teraz przewraca się na boki :)
Zuzia uczy się kolorów , najlepiej wychodzi jej "źiułty" :)
...i tak mijają nasze dni. Pomału odliczamy czas do Świąt, ale tak pomału...Choć zdaję sobie sprawę, że czas zleci szybciej niż mi się wydaje. Ale to norma.
No nic, czas na kawę i do dzieła! Mam nadzieję, że nie tylko ja dzisiaj taka zaspana :O

(zdjęć brak, bo w dalszym ciągu brak miejsca, nie wiem jak z tego wybrnąć:/ )

czwartek, listopada 22, 2012

Wrażeń moc

Wczoraj- po dłuższym niewidzeniu się- odwiedził nas nasz sąsiad - Wojtuś .
Z racji przeziębienia dziewczyn dość długo się nie widzieliśmy.
Radość dzieci była przeogromna :D

Jesteśmy już po lekarzu. Wszystko jest w normie , dzieci rozwijają się prawidłowo i chwała Panu !
Zuzia nie chciała stanąć na wadze więc skończyło się tak, że Piotrek się zważył a później wziął na ręce Zuzię i zważyli się razem :) Z czasem Zuzia oswoiła się z gabinetem i sama stanęła na wadze.
Ale zmierzyć się jej nie udało :) Pielęgniarka stwierdziła, że nie ma sensu stresować dziecka i odpuściła :)
Zosia podczas szczepienia porządnie zapłakała, na szczęście krótko i zaraz potem już było wszystko dobrze.

Po wizycie u lekarza wybraliśmy się do sklepu zoologicznego i Zuzia mogła pooglądać rybki , papugi i króliki.
"Łaaał"! taka była jej pierwsza reakcja :) Z wielkim zaciekawieniem oglądała zwierzątka, aż miło było popatrzeć. Później zakupiliśmy kolorowankę i wróciliśmy do domu.
Po tych wrażeniach zasnęła nam w aucie :)

A dziś pojechała do Babci na weekend, więc wrażeń ciąg dalszy, zwłaszcza ,że Babcia obiecała ją zabrać nad morze i na zakupy :) Ah...sama bym się z nimi zabrała najchętniej :P

I przyszła pora na ładowanie zdjęć do wpisu i UPS... wyświetlił mi się komunikat, że nie mam już miejsca :( Trzeba będzie coś z tym zrobić...ale nie dziś, bo już nie mam siły :/
Udanego wieczoru wszystkim czytającym mnie dziś oraz Dzień Dobry wszystkim czytającym mnie w piątek rano :)

poniedziałek, listopada 19, 2012

"Dola i butyk"

"Dola i butyk" to były jedne z pierwszych słów Zuzi dziś po przebudzeniu :)
Już tłumaczę : Dora i Butek. Z bajki :)
No to zeszliśmy na dół i mam włączyła Dorę do mleka.

Podsumowując weekend i poprzedni tydzień, to było dość pracowicie.
Dziś w planach rutynowe ogarnięcie domu i relaks w kapciach :)
a wieczorem wolne! wychodzę bez dzieci ! :) mam nadzieje, ze do wieczora nic się nie zmieni, bo różnie to bywa.
Póki co pogoda za oknem bajeczna, pierwszy raz od tygodnia widać błękitne niebo i SŁOŃCE!!! jaaaaa! super! i w takie dni to mi się CHCE! :)
                                                                  nowe smaki :)

                                                                                                                 wujek



 We środę mamy szczepienie Zosi i bilans naszego dwulatka. No zobaczymy co tam nam pani doktor powie ciekawego.

środa, listopada 14, 2012

Wałek pod nogami czyli domowy tor przeszkód


Moje dziecko uwielbia otwierać kuchenne szuflady i wyciągać z nich zawartość. Urządza se "kuchnię" na kanapie i bawi się w gotowanie :) Przez to wiele rzeczy leży sobie na podłodze, i idąc z rozpędu , nie patrząc pod nogi można się nieźle potknąć czy poślizgnąć.
Wniosek z tego jeden-  gdy masz pałaszujące po szufladach dzieci w domu - PATRZ POD NOGI :) Zawsze! :)

 Magda sprawdza czy jej wózek pasuje ;) Magda! Pasuje Ci ;) Tym bardziej, że Zosia zasnęła bez płaczu. To dopiero wyczyn!
 Dzisiejszy dzień mija leeeniwie... pracy dużo,ale  jakoś nie wiem jak się za nią zabrać... wszystko  w swoim czasie , odpocząć też trzeba .

To się nazywa - wspomnienie dzieciństwa :) Zuzia ogląda swoje zdjęcia z czasów kiedy była małą dzidzią ... wciągnęło ją.


poniedziałek, listopada 12, 2012

Łeba po raz pierwszy!


Mieszkam nad morzem już... -zaraz zaraz, niech no policzę... -od 1 listopada 2005 roku. Czyli już ponad 7 lat. Nadmorskie miejscowości jeszcze nie wszystkie zwiedziłam, ale jak mówiłam moim znajomym, że nigdy nie byłam w Łebie, to większość robiła wielkie oczy 8)
Dziś już mogę powiedzieć - Tak , byłam w Łebie, chodziłam po wydmach. było Super!
Taki prezent urodzinowy dostałam od męża, weekend w Łebie.
Co tu dużo mówić, było super! Nie pamiętam kiedy ostatnio tak odpoczęłam, wyłączyłam się zupełnie i nie myślałam o niczym. Fenomenalne uczucie...oby częściej :) mmmm
















                                                 Mamo, gdzie my właściwie jesteśmy ?!
na koniec, powrót z plaży w jednym wózku :) Zosia ustąpiła miejsca w gondoli i obu dziewczynom się podobało:)

niedziela, listopada 11, 2012

CIOCIA ALA


Ciocia Ala to najłatwiejsza Ciocia do wymówienia :) tzn Zuzia idealnie wymawia imię ALA :)
W końcu udało nam się wybrać do tej najłatwiejszej w wymówieniu Cioci i było nam tam bardzo dobrze, miło , smacznie i wesoło...




                                            a to - CZEKOLADOWY UŚMIECH  :D


wycieczka na sssmoku :)
Dziękujemy Alicji za cudnie spędzony czas :*

Weekend za nami... wyjazd weekendowy jednak wypalił, ale o tym jutro. Teraz pora na MasterChef'a i spaaać. Powiem tylko, że weekend był długi i baaardzo udany...mmmmm

środa, listopada 07, 2012

Jesienna deprecha ?

Jakoś tak od poniedziałku - NIJAK :/
Brak energii , smutek pomieszany ze zdenerwowaniem, przygnębienie, no generalnie zdołowanie... Za oknem szaro-buro, więc pewnie częściowo to wina jesieni (tak, jak nie ma na co zwalić, to najlepiej zwalić na pogodę, przynajmniej się na Ciebie nie obrazi :))
Samochód po przeglądzie, ale niestety kilka rzeczy do naprawy. Auto uziemione, przez co i my też. Plany wyjazdowe na weekend legły w gruzach :(
Nic mi nie idzie, sprzątanie, gotowanie...nic. Poniższy obrazek to jakiś cud bo bułeczki i rogaliki wyszły pyszne!
Ale mam w domu skrzata, bo w nocy ktoś posprzątał kuchnię na błysk... ;) 
[Stał w lodówce słoik z suszonymi pomidorami... no to bach! wrzuciłam je do drożdżowego ciasta i upiekłam bułeczki.
Ciasta zostało...no to bam, wrzuciłam dżemu malinowego i powstały rogaliki.
wszystko totalnie na oko, więc bez przepisu. Ale jak tylko to dopracuję to i przepis powstanie. ]

sobota, listopada 03, 2012

Jestem Artystką

Śpiewa, rysuje, tańczy, maluje.
Śmieje się, płacze, biega, wariuje.
Nosi, wozi, ciąga, rozwala.
Taka jest nasza Zuzia kochana :)