poniedziałek, grudnia 30, 2013

Ostatnie godziny

No i kończy się ten nasz rok... ledwo się przyzwyczaiłam do pisania trzynastki a tu teraz trzeba będzie 14 pisać, zawsze się miesza, zawsze się pomylę , przynajmniej na początku! no ale dobra, taka kolej rzeczy :]
Podsumowanie - nie ma co pisać - jaki rok był - każdy widział :)
Rosnące dzieci i trzecia ciąża są na pewno na szczycie listy tego co naj w tym roku.

Poniżej kilka zdjęć z ostatnich beztroskich dni.


 Zosia idzie w ślady siostry i zaczyna zasypiać na kanapie :)
ciekawe czy doczekam się zaśnięcia z grzanką w buzi :) jak to było w przypadku Zuzi :D


 A Zuzia widząc jak tata je pałeczkami też sobie zażyczyła :) no i udało się , po swojemu, ale się udało! a na koniec zagrała na perkusji :)
do zobaczenia  w styczniu :)

środa, grudnia 25, 2013

Wigilijny express

 Było nam dane spędzić te Święta tylko w swoim gronie, czyli Piotrek, ja , Zuzia i Zosia .
Kameralnie na maxa :) Ale jedne takie Święta w życiorysie dobrze będą wyglądać.
Miłe doświadczenie . Pomijając wznowienie zapalenia ucha u Zuzi i kolejny antybiotyk :/ ale na szczęście mała ma się dobrze.
Zdrowie nie pozwoliło nam wyjechać na Święta, więc musieliśmy szybko zorganizować je w domu.
Expresowe sprzątanie, przygotowywanie wigilijnych potraw do późna (w tym przepyszna zupa rybna i galareta z karpia!!! hit tego roku! )
Wszystko się udało wyjątkowo pyszne i sprawnie nam to poszło.






To był dobry czas. Odpoczynek jeszcze trwa. Kończy się pierwszy dzień Świąt. Jeszcze trochę laby przed nami.

poniedziałek, grudnia 23, 2013

 Zuzia całą noc miała podwyższoną temperaturę i budziła się co chwilę z płaczem.
Leży jak naleśnik i nic.
Wyjazd na mazury przepadł.
Życie się układa po swojemu.
W dodatku lodówka pusta, bo czystki przed wyjazdem zrobione, więc dzis trzeba będzie pędzić na zakupy i przygotować Wigilię na prędce bo w domu pustki! Tylko cukierki i chleb.
Biorę się za porządki choć sił i chęci brak.
Zdrowia nam życzę! 

niedziela, grudnia 22, 2013

Jeszcze chwila...

 Na weekend wybraliśmy się do mamy Piotrka - bo zawsze jak wyjeżdżamy na mazury na Święta, to wcześniej spotykamy się z gdańską rodziną i świętujemy z nimi :)
Urządziliśmy symboliczną ucztę wigilijną.
Każdy przygotował po jednym daniu. Każde było wyborne! Moją misją były pierogi. Ale że w tym roku zdrowie moje nie było najlepsze, i sił brak -  to w lepieniu ich wsparła mnie Ela z Basią, dzięki czemu pierogi mogły się pojawić na stole :) Dzięki dziewczyny!









 To byłe 2 miłe dni, w zaciszu domowej oazy spokoju Babci Hani :)

 A w naszym domu stanęła dziś choinka.
Pachnie aż miło :)
Strat w bombkach jeszcze nie odnotowałam, po za tymi, które Piotrek zbił, gdy mu pudełko z szafy spadło :)

Od razu jakoś tak przytulniej się zrobiło , milej, cieplej... tylko śniegu za oknem brak :) ale mi to akurat zupełnie nie przeszkadza :)
Udanych ostatnich chwil przed Świętami.
Nie dajmy się zwariować i pamiętajmy co świętujemy.
Buźka! 

czwartek, grudnia 19, 2013

 Zuzia jest ciągle pod wrażeniem niedzielnego spotkania z Oliwką  i Kubą.
Dziś narysowała Oliwkę i siebie :)
Wiadomo - Zuzia jest starsza (o niecałe pół roku) to jest większa :)
 Wiadomo - Zuzia jest starsza (o niecałe pół roku) to jest większa :)

 a to nasi nowi przyjaciele! lecąc treścią "Daktyli" - Łasica i króliczek.
Zdobycze z super Fuksa (the best lump ever)
Małe, idealne do rączki , ja sama się zakochałam :)

 a wieczorem trzeba trochę pośpiewać :)
Tu Zuzia wykonuje utwór "Świąteczna gwiazdeczka" (zna z przedszkola )

Cho! cho! cho! - jak choroba :(

Dopadło i mnie... :(
Dreszcze, łamanie w kościach , katar i ból gardła, jak szaleć to szaleć.
Siedzę w szaliku, popijam kawę, donata już już zjadłam (ba, nawet 2 :D )
Nie mam siły na nic. Chęci? Pewnie jakieś by się wygrzebało.
Mam ochotę przeleżeć pod kołdrą cały długi dzień! ochota jest, ale opcji nie ma.
Chyba że poratuję się telefonem do przyjaciela, i może babcia przyjedzie z odsieczą.
Zadzwonię, może nie ma planów.
Zdrowiu przybywaj!
Pozdrawiam Was, niech chociaż ktoś będzie zdrowy w te Święta,
ja choruję za nas wszystkich :)
Nie łaskawa dla nas coś ta końcówka roku.
Może w styczniu będzie lepiej.
Łączę się z Wami pod Waszymi choinkami, wyskakuję z Waszych prezentów i składam Wam życzenia cudownych Świąt! To w końcu czas cudów :)
Trzymajcie się ciepło :*

poniedziałek, grudnia 16, 2013

Dlaczego nie na Z ?

Ktoś mądry mi kiedyś powiedział, że nie ma przypadków.
(pamiętam to jak dziś... Siedziałam na schodach szkoły w Poroninie... :) )
Zgadzam się z tym ! ale chcę jednocześnie powiedzieć, że to iż dziewczynki obie mają imiona na Z to przypadek :) no dobra, może inaczej - zbieg okoliczności.
Ja mam tak, że na każdą ciążę przypada jedno główne imię dla danej płci.
No nie wiem, tak jakoś wychodzi :)
Gdy byłam w ciąży z Zuzią, to jak było wiadomo, że to córka to było też pewne , że nazywać się będzie Zuzia.
Z kolei w ciąży z Zosią, też tylko Zosia mi się podobała z imion dla dziewczyn, a gdyby był chłopak to byłby Staś.
W tej ciąży padło na Basię i Janka.
W brzuchu najprawdopodobniej córka , więc mówię Basia!
Jak się coś odmieni , bo mi tu mówią,
że wszystko się może zdarzyć - z czym też się zgadzam :) - będzie Janek :)
i tak to wygląda...
Nie mam tak, że podoba mi się kilka imion i nie mogę się zdecydować.
I powiem, że to wygodne i praktyczne! Fajnie, że tak wychodzi. Ciekawe jak będzie dalej :D ?! Póki co nie mam wizji kolejnych imion... Mam jedynie wizję , kolejnych dzieci :D haha
To tyle z moich głębszych przemyśleń dnia :D

Na koniec dzisiejsza praca Zuzi : wieloryb :)
a tymczasem lecę spać bo u mnie dochodzi już północ!
aaaaaadios  Amigos ! 

niedziela, grudnia 15, 2013

Ostatnia prosta przed Świętami ...

Czekamy , czekamy, czas leci, bo to już ostatki Adwentu i zaraz Boże Narodzenie! Jupiii! :)
Czas se jakoś wypełniamy, bo siedzenie w domu się nam nieco dłuży.
Jutro kontrola lekarska z Zuzią , na ból ucha się nie skarżyła przez ten tydzień, od kiedy w życie wszedł antybiotyk, więc liczymy na to, że jest wszystko dobrze.





 Na oknie zawisły dziś lampki choinkowe, i tak miło , ciepło , nastrojowo się zrobiło, zwłaszcza teraz kiedy za oknem już ciemnica .
W domu pachnie mandarynkami. Jest dobrze :)

A niedziela upłynęła pod znakiem gości.
Przedświąteczne spotkanie z Bodkami i Fabichami.
Maluchy się świetnie bawiły, my posiedzieliśmy spokojnie przy stole, takie coś to ja rozumiem :D 





Szkoda, że weekend dobiega końca. Ale przed nami intensywny tydzień więc, pewnie szybko zleci.
Życzymy wszystkim zaglądającym spokojnego tygodnia :)