czwartek, stycznia 31, 2013

Komu w drogę...

Nowość taka, że nasza Zosiaka opanowała siadaka!
Tak moi Drodzy! Od dni kilku mały bąk już samodzielnie siada. Pozycja wyjściowa jak na zdjęciu powyżej, pozycja końcowa to siad płaski na tyłku :)
Ah! Jak to me oczy ujrzały to pierwsze co zrobiłam to okrzyk radości, zaraz potem rzut do kalendarza, co by zapisać i nie zapomnieć pamiętnej daty! Bosko! No Bosko!
Pełzo-raczkowanie trwa! Ciągle do przodu! Yeah :D


największym szałem książkowym Zuzi są ostatnio ... kolorowanki z naklejkami :) 
Obkleja to co trzeba w kolorowance, a potem swoje ręce, czasem moje :) ...a czasem podłogę .
Musimy czym prędzej kupić  domostradę - to dopiero będzie zabawa!



...i tylko Edka szkoda  , ale za to jaka talia mu się zrobiła :D normalnie osa :D
Pogoda nie rozpieszcza nikogo, jak widać na załączonym obrazku. Na szczęście nastroje w domu dopisują i jakoś dajemy radę tej jesieni ;)


wtorek, stycznia 29, 2013

Edek powrócił...

Edek pojawił się u nas po raz pierwszy w 2009 roku...
Był z dwójką przyjaciół...
Na razie jest sam...Ale kto wie, może wkrótce przyjaciele do niego dołączą.
TU link do foto-relacji z 2009 :)  

 W tym roku Edek nie ma standardowych guzików , Zuzia zdecydowała się na inny wystrój :)

poniedziałek, stycznia 28, 2013

"WOTEK "

"Wotek" czyli Wojtek - to nasz sąsiad z naprzeciwka.
Jest o równy rok młodszy od Zuzi, też z października.
To chyba najlepszy kumpel, bo najczęściej się z nim spotykamy.
Zawsze jak wychodzimy na spacer, to Zuzia stoi pod bramą sąsiadów i woła Wojtka, i chce żebyśmy do niego szli (Wojtek ma tak samo z naszą bramką :))
Na zdjęciu dzieci z Agatą , która jest Nianią Wojtka, i spotykamy się niemal codziennie .
Dzieci mogą se pohasać a my pogadać, z kimś większym niż roczny czy dwuletni bąbel ;)

Zuzia miała ostatnio etap popychania innych dzieci, z siostrą na czele(Zosia zaliczyła dwie spektakularne gleby z pozycji stojącej :/)
Odpychała gdy ktoś chciał się bawić tym samym co ona lub zaburzał jej przestrzeń . Nie wiem skąd się to u niej wzięło.
Mozolne powtarzanie że tak nie wolno i tłumaczenie jak przysłowiowej "krowie na rowie" dało w końcu efekty i Zu nauczyła się i już nie popycha nikogo! Czasem tylko "nakrzyczy" na Zosię, kiedy jej coś zabierze : - "ZOOKA!" :)
To dowodzi też tego, że jeśli chcemy dziecko czegoś nauczyć to musimy być cierpliwi i konsekwentni.  Amen.
Buty i czapa mamy, szalik taty, książeczka Zuzi - i w drogę :)
Przygotowania do wyprawy rozpoczęte :D
Dodam tylko, że dziecko się samo ubrało :)

sobota, stycznia 26, 2013

A u nas...?! Ząbkowanie! bolesne i głośne, że już mi w uszach dzwoni!
Niestety nic się jeszcze nie przebiło.
Zębów nie widać - lecz słychać.
Z Zuzią z kolei było odwrotnie, bolesne kolki, nieprzespane noce a ząbkowanie prawie niezauważalne.
Co dziecko to inne zwyczaje...
O postępach Zośkowych nie piszę - widać na zdjęciach :)







Zuzia szaleje z siostrą. Dziś nawet karmiła ją "na niby" łyżeczką . Zrobiłam szybko kaszkę i Zu nakarmiła nas wszystkich :) było wesoło :D


Sobota minęła pod znakiem sprzątania. Ja nie wiem czy to tylko u mnie tak jest, ale dzień bez sprzątania to dzień stracony! Ciągle COŚ! Dziś na warsztat poszła segregacja zabawek i część szafek kuchennych. Pomału jakoś to idzie...
Szkoda że te weekendy tak szybko mijają ...
Ale jutro niedziela - dzień wytchnienia. Czeka nas Kolęda więc siedzimy w domu. No i dobrze :)

niedziela, stycznia 20, 2013

a ja rosnę i rosnę...


Nie pamiętam czy już o tym wspominałam, ale eh tam, najwyżej się powtórzę. Zosia zaczęła już od jakiegoś czasu wstawać sama , przy łóżku, kanapie czy jakiejś większej podpórce. Silna babka! idzie jej to całkiem nieźle i sprawia wiele radości ( i jej i nam :)) . A trzymana za ręce... CHODZI :)
Jakby to Dorota powiedziała - "ALE CZAD" :D

Zuzia od czwartku jest u babci Hani, więc mamy leniwy i spokojny weekend, który niestety już się kończy :( ale wszystko co dobre szybko się kończy, więc nie ma się co dziwić.
Miał być wypad nad morze, ale dziś tak szaro, buro i ponuro , że zostaliśmy w domu.
Morze poczeka.

W domu pomału ogarniam wszystkie zakamarki i staram się wysprzątać domek. Pewnie do Wielkanocy zdążę :D
Technika małych kroczków .

Wielkanoc coraz bliżej, i razem z nią zbliżają się też porody, które w okolicach tych Świąt będą miały miejsce, przybędzie nam dzieciątek wśród przyjacielskiego grona, miło :)
Nie mogę się już doczekać, i wszystkim brzuchatym mamom życzę zdrowia i cierpliwości oraz szybkiego porodu :)
No i szybkiego powrotu ze szpitala do domu - bo jak ja wspominam ten szpitalny czas, to na nic tak nie czekałam po urodzeniu, jak na wypis :)
[Aczkolwiek jedzenie  szpitalne mi bardzo smakowało :) ]

Miłego tygodnia nam wszystkim i pamiętajcie, jutro dzień Babci a we wtorek dzień Dziadka! Najlepszego :*


środa, stycznia 16, 2013

piątek, stycznia 11, 2013

Śnieeeeeeg! oł jeeea :)

Zimaaa! Pełną gębą! Ten śnieg dziś przywrócił mnie do życia! Od rana na nogach , z energią i siłą do życia i działania! To lubię!
Zaliczyłam też sanki z dziewczynami, Zosia pierwszy raz na sankach - także wielkie wydarzenie. Mała była zachwycona - wiadomo, zawsze to inna perspektywa!
Zosia jutro kończy 7 miesięcy i wczoraj nauczyła się wstawać :D Stanęła przy łóżku! Tadam! :D Super,nie?!: )
 Na spacerze nie mogło zabraknąć tez Wojtka, z którym ostatnio się często spotykamy. Zuzia rano zawsze mówi:" Nie ma Tati, nie ma Wotka" (co znaczy, że nie ma Taty i nie ma Wojtka)



 
Dziewczyny dotlenione solidnie padły bez mrugnięcia okiem :D Zosia w krzesełku, a Zuzia podczas naklejania naklejek :D 

To był bardzo dobry dzień ! i do tego jeszcze weekend się zaczął, no BOSKO :D

środa, stycznia 09, 2013

___________

Padam na twarz :/
Jestem już zmęczona, wyczerpana i marzę o przespanej nocy w całości...
A co, pomarzyć se można...
Niech ta noc trwa i trwa, sny tylko piękne, a jutro siły przybywajcie!
Zasadniczo, z każdym dniem jest bliżej do wiosny...
Po za tym nie ja jedna mam dwójkę dzieci... niektórzy mają nawet trójkę, ba czwórkę! Spoko! Nie mam tak źle :) Sama się pocieszyłam - no to idę spać :D
Kolorowych Wam wszystkim :* 

poniedziałek, stycznia 07, 2013

"Dziękuję Mamo"

 Zuzia mniej więcej od Świąt umie mówić "dziękuję" - tak czysto i wyraźnie.
No i dziś, dałam jej śniadanie do stołu, a ona do mnie : "dziękuję Mamo!"
-Proszę Kochanie -odpowiedziałam jej i uśmiechnęłam się :) Jakie to było miiiiiłe ! NO Mega!


niedziela, stycznia 06, 2013

mmmh...

 Minęła 22.00 , jedno dziecko śpi, z drugim Tata "walczy" na górze. Słychać jeszcze wesołe pogaduchy, więc pewnie jeszcze co najmniej pół godziny :)
Ja siedzę sobie zrelaksowana i szczęśliwa... tak, szczęśliwa , cieszę się, że mogę tak sobie powiedzieć(bo tak jest). Miło jest się tak poczuć, zwłaszcza, że zdarzają się momenty słabości, bezsilności, wściekłości i nie wiem czego jeszcze... na szczęście mijają, szybciej lub wolniej, ale mijają, i to jest pocieszające :)
Zawsze chciałam mieć męża, dzieci, dom, rodzinę... mam :)
Pamiętam jak urodziłam Zuzię, po porodzie pielęgniarki się mną zajmowały, ja tam taka już wyczerpana leżę, i mówię im "Zawsze chciałam mieć dziecko, no i mam! marzenia się spełniają":) hehe :D
Oj tak! Moje kolejne marzenie to ...duża kuchnia! taka duża, duża, ale to już w innym domu... Marzenie odległe, bo nie planujemy póki co budowy domu, kupna czy nawet takiej zmiany, ale ja tam już ziarenko tej chęci zachciałam, i pewnie kiedyś to się spełni. To tak odległe marzenie, że starczy mi na długo :D O tak!
Dziś zrobiłam tak wiele pyszności , że utwierdza mnie to w przekonaniu, iż większe zaplecze kulinarne będzie właśnie TYM!
Po za tym może w końcu się w te góry wyniesiemy...
Piotrek mówi, że na emeryturze, ja mówię - wcześniej. Zobaczymy jak będzie:) Życie pokaże ...

 

 Nowa zabawka dziewczyn. Słoń - dmuchawa. Gra melodyjki , wydmuchuje piłeczki i brzmi jak suszarka, to też Zosia usnęła :) ( gdy miała kolki uspakajaliśmy ją suszarką, widać sobie przypomniała:D)

wtorek, stycznia 01, 2013

Nowy Rok czas zacząć...





 Postanowień nie będzie. Nie jestem dobra w te klocki, więc skupię się na Rodzinie, planowaniu i gotowaniu - bo to wychodzi mi najlepiej:)
To był dobry rok. Ciężkie momenty bywały, ale ogólnie było dobrze. Byłam w ciąży, przeżyłam poród :P , urodziłam cudną córkę, byłam w Łebie :) ...oczywiście to nie wszystko czego dokonałam w zeszłym roku, ale to pierwsze co mi się nasunęło na myśl :D heh
Czuję się dobrze i spokojnie , myślę, że to dobry początek :)
Życzę wszystkim zdrowia, pokoju i miłości oraz siły do działania.