czwartek, lutego 28, 2013

Co każdy przedszkolak umieć powinien...

Przygoda z przedszkolem jeszcze się u nas nie zaczęła. Jakoś nie umiem sobie tego w głowie ułożyć, choć wiem, że Zuzia będzie zachwycona dziećmi i zabawkami, ale ja jakoś tego jeszcze nie widzę.
Najprawdopodobniej we wrześniu ruszamy~!
Póki co spotkałam ostatnio w Empiku książeczkę (jak widać na załączonym obrazku) . 
Zuzia opanowała już na przykład zakładanie butów, rozbieranie się (ubieranie jeszcze nie), mycie zębów, malowanie...największą zmorą jest jednak nocnik...
Ale jak zrobi się cieplej to planujemy ruszyć z kopyta z tym tematem.  
Póki co może lektura spowoduje jakąś choć minimalną zachętę do tego, by pozbyć się pieluch :)
Prędzej czy później, to zapewne nastąpi :D Grunt to być cierpliwym.




 
Oto Wojtusiowy traktor. U nas w domu.
Chciałam zachęcić wszystkich Rodziców, do wymiany zabawek.
Prędzej czy później, zabawki naszego dziecka mogą się znudzić.
U nas nieśmiertelne pozostają klocki Lego. Co do reszty, różnie bywa.
Mając blisko zaprzyjaźnione rodziny z dziećmi, można się dogadać i wymienić na jakiś czas zabawkami.
Myśmy robili to już trzykrotnie i nie zamierzamy na tym poprzestać :) i POLECAMY! i ZACHĘCAMY!
Zawsze to oszczędniejsza zabawa niż kupowanie nowych rzeczy.
A nasze zabawki, które wracają do domu z "wakacji" też spotykają się później z gorącym powitaniem.

Poniżej stały cykl z zasypianiem :) Dziś był herbatnik :)


Przełożenie takiego jak ja to nazywam -naleśnika- do łóżka, to żaden problem.
Zuzia śpi jak kamień. Uwielbiam ją wtedy przenosić!
I mam święto! 2 godziny ciszy i spokoju, tylko dla mnie.
Zgranie dziewczyn jest super, zwykle śpią w tym samym czasie.
A do tego dziś jeszcze taka piękna pogoda! Bezchmurne niebo, chyba pierwszy raz w tym roku takie widzę, i słońce w pełniej krasie.
To ja rozumiem :)


środa, lutego 27, 2013

Gdzie ta wiosna ja się pytam! ? !

... ta zima to mnie już męczy! MĘĘĘ-CZY!
Zwłaszcza, że dziewczyny jeszcze chore, siedzimy w domu....ah...
Dziś na szczęście poczułam, że wiosna już blisko... ale jeśli nawet nie blisko, to że kiedyś w końcu nadejdzie. CZEKAMY!
Dzień był piękny, ptaki śpiewały, słońce świeciło. No super! Zastrzyk energii to był, nie powiem! Był!
Co nie zmienia faktu, że wypiłam 3 kawy, ale chyba raczej dla smaku niż dla "wzmocnienia".
A teraz... teraz mam ochotę na czipsy :P

 Zosia ma dwa piękne ząbki na dole, jak tylko ukażą się w uśmiechu to zamieścimy dowód :)


 W niezwykłym zasypianiu moje córki są ekspertami :D - dziś Zuzia zasnęła na kanapie z grzanką w ustach :)


piątek, lutego 22, 2013

Zuzia rysuje

Przygoda z kredkami, farbami i ciastoliną rozpoczęła się już dawno, ale dziś pojawiło się coś niezwykłego...
Pierwszy ludzik Zuzi.
Jak go zobaczyłam to mnie wryło, że to takie ...ludziko - podobne, że takie "dojrzałe" , że łał! :) Potem powstał kolejny okaz, inny ale podobny.
Schemat rysowania został utrzymany, czyli to już nie są przypadkowe bazgroły lecz poważna i przemyślana twórczość ;D
Oczywiście jestem dumna! Ahhh jestem!
Obrazek wisi na lodówce i trafi do pudełka ze zbiorami Zuziowymi.

A mój humor poprawiła dziś nowa pralka ! :) Jest piękna!!!
Dodała mi kopa! A jeszcze nie robiłam w niej prania :D 
Duży otwór wsadowy - marzenie :)
W ogóle jakaś taka elegancka jest :)
Zobaczymy czy jej "bąbelki" dadzą radę moim plamom! 
Nie widziałam jej przed zakupem, bo Piotrek zamówił ją w sklepie internetowym.
"Mała" rzecz a cieszy! :D
Pralko - witaj wśród nas :)

Jakoś tak mam, że każda nowinka w domu mnie cieszy,
nie zależnie od tego czy to nowy kubek, pędzel do ciasta czy pralka :) niach niach niach :D


wtorek, lutego 19, 2013

Doczekanie!


Jest! W końcu się pojawił!
Pierwszy ząb Zosi! Ba! Nawet i drugi!
Dwie dolne jedynki zawitały w buziolu Zosiaka naszego!
Ostatnie noce są ciężkie... Niespokojne i płaczliwe, częste budzenie się małej pewnie spowodowane po części katarem, po części nowymi nabytkami zębowymi. Oby ten trudny nocny czas minął...szybko!
Ale super że zęby się pojawiły! Trzeba było czekać na nie 8 miesięcy i tydzień, ale warto było :D

sobota, lutego 16, 2013

Dziękuję - postoję :)

Niesłychane, ale Zosia dziś utrzymała się sama na nogach, bez podpórki. Byłam w szoku!
No no... czyżby nasze dziecko zaczęło chodzić przed ukończeniem roku? Pożyjemy - zobaczymy.
A apropo "pożyjemy"... To śnił mi się dziś deszcz meteorytów - pewnie z racji ostatnich wydarzeń w Rosji...
Fascynują mnie takie historie, jestem miłośniczką wszelkich filmów katastroficznych, a "2012" jest  moim ulubionym z tego gatunku!


Zuzia ma katar , z nosa leci "aż miło", z tego powodu mała zaliczyła drzemkę w ciągu dnia - co jej się normalnie nie zdarza, więc fajnie! Najlepsze było to, że w tym samym czasie trafiła się też drzemka Zosi więc oszalałam! Mam wolne?! Co robić?! Co robić?! I położyłam się na kanapę z kawą i strawą , włączyłam film, nakryłam się kocykiem i ...odleciałam :) Raj !


Jestem mega fanką wszystkiego co karmelowe! LOVE! Ostatnio wszędzie reklamują tą nową Milkę , więc postanowiłam spróbować i... jest to najlepsza czekolada z karmelem jaką w życiu jadłam!!! :P
Zawartość czekolady ciągnie się aż miło, niczym świeża krówka! NO MNIAM:D Uuuuwielbiam!
Miłośnikom karmelu - POLECAM :)

czwartek, lutego 14, 2013

wtorek, lutego 12, 2013

8

To ja- Zosia - dziś o 14:00 skończyłam 8 miesiąc życia. Po mojej minie widać, że całkiem udane to życie jak dotąd ;) Oby tak dalej! Tylko te moje zęby jakoś nie mogą się przebić :/ ale za to reszta idzie mi całkiem nieźle! No cóż, nie można mieć wszystkiego :)






niedziela, lutego 10, 2013

Mazury

 
Pobyt u Babci Marysi dostarczył nam nowych umiejętności - Zosia nauczyła się klaskać i  konkretnie raczkować. Przemieszcza się w tempie expresowym! 
Samodzielne wstawanie przy łóżku to też nie problem. A chodzenie z ręce to ulubione zajęcie...Idziemy do przodu jak burza.

 
pizza?! - proszę bardzo! :) 
Maja, Bartek, Zuzia i Zosia.



 Mazurska zima porządna, śniegu nasypało, na szczęście nie było zabójczych mrozów, więc spacerowaliśmy czasem nawet 3 razy dziennie. Wieczorem dziewczyny po prostu padały :) a ja razem z nimi :D

 Kartony ,bibuła, trochę chęci i proszę - domek jak malowany :)
 Babcia też szalała! W końcu wnuczki przyjechały! Ciągle wymyślałyśmy coś nowego. To był bardzo aktywny wypoczynek :)


 Tłusty czwartek był bogaty w pączki. A jakże! Ja pochłonęłam chyba z 6! i to całkiem sporych!

A tu odwiedziny Cioci Eweliny.
Pokaz brzuchów obowiązkowo :)






Fajnie było ale się skończyło. Za półtora miesiąca powtórka - wyjazd wielkanocny.
Czekamy :)