sobota, marca 30, 2013

Przygotowania...

...trwają
Śnieg - pada.
Jajka - się gotują.
Te dwa klimaty trochę się gryzą, ale jak widać Anita Lipnicka wiedziała co śpiewa :D
U nas trochę zakręcone dni. Dziewczyny z katarem, marudne, uczepione u naszych nóg.
Teraz akurat zasnęły , więc chwila ciszy i spokoju. Można spokojnie przycupnąć na kanapie i złapać oddech.

 
Cóż mogę powiedzieć...
Przeżyjmy ten czas Świąt najlepiej jak się da!
Odpocznijmy, nacieszmy się bliskimi, zjedzmy wszystkie możliwe smakołyki
i pamiętajmy co świętujemy :) ALLELUJA!
Wesołego, smacznego i szczęśliwego czasu!
Buziaki od naszej czwórki :****

czwartek, marca 28, 2013

OLA

Dwa wpisy jednego dnia, tego jeszcze nie było, ale nie mogę wytrzymać!
Właśnie dostałam mmsa, że Ola urodziła synka!
SUUUUPERRR!!! Cieszę się ogromnie!!!

Sezon porodowy uważam za otwarty :)

Michał jest przecudny - z tego co widziałam w mmsie . 
GRATULUJĘ RODZICOM i życzę tego czego im trzeba!
Jak najwięcej przespanych nocy, cierpliwości i spokoju, odpoczynku i dużo sił!
Będzie super! Przygoda rozpoczęta :)

Czekamy na kolejne wieści o narodzinach...
Na początku kwietnia prawdopodobnie dowiemy  się o porodach 2 dziewczynek i -dziecka niespodzianki- ( Rodzice nie chcieli znać płci :))
Czekamy z niecierpliwością :D

brak mi słów! cieszę się baaardzo :)

Jaki masz zawód ?

Ja mam zawód, kiedy muszę kogoś zawieść :/ Nie lubię zawodzić :/ Kto lubi?

W związku z tym , że Zuzia trochę nie w formie, postanowiliśmy nie jechać na mazury na Święta.
Mama się smuci, ale za to Teściowa i Babcia Piotrka się cieszą, że zostajemy, bo spędzimy Święta razem. Nie da się dogodzić wszystkim. Mama rozczarowana, bo planowaliśmy już od miesiąca te Święta. No ale cóż... tego nie przewidziałam, że coś może nie wypalić. Bywa. Nie jesteśmy cyborgami, czasem chorujemy ;) Na szczęście to nie koniec świata.
Żałuję że tak wyszło, bo w tym roku Rodzice obchodzą 30 rocznicę ślubu , właśnie w Wielkanoc.
Ale postanowiliśmy , że pojedziemy do Nich zaraz po Świętach, żeby im to jakoś wynagrodzić , ta wiadomość złagodziła ból naszej nieobecności.

Zawsze staram się działać tak, żeby Komuś było dobrze, nawet jak czasem robię coś kosztem siebie, ale nie ubolewam, po porostu tak mam. Lubię kiedy wszyscy są zadowoleni, ale wiem, że nie zawsze jest to możliwe.
Ktoś kto to czyta, może pomyśli sobie : "wariatka" "ale ona dziwna" ...ale nie czuję się dziś komfortowo, i chcę to tutaj jakoś uzewnętrznić. 
Chyba wystarczy już mego ględzenia ... jakoś muszę ogarnąć temat i się za bardzo nie przejmować :(

Także wszystkich których zawiodłam, zawiodę lub zawodzę - nie ze swojej winy, lecz wypadków losowych i poślizgów życiowych... PRZEPRASZAM !
Zawsze kiedy mam poinformować kogoś, o drastycznej zmianie planów, mam mega stresa i wyrzuty sumienia, choć wiem, że nic złego nie robię, ale jednak... 
Proszę więc o wyrozumiałość i cierpliwość. Wszystkie straty będą wynagrodzone ;) 

poniedziałek, marca 25, 2013

Jestem nie-przy-tom-na! Ledwo zwlokłam się z łóżka... Nawet słońce za oknem nie daje mi wystarczającego kopa by ruszyć do przodu. Póki co rozruch mam wolny...
Zosia śpi, Zuzia bawi się klockami ( robi scenki z ludzikami od Lego :) ) a ja... marzę o kawie i olbrzymim kawałku ciasta, ale nie mam nic...
Oglądam Nigellę, którą uwielbiam za jej wieczny optymizm i cudną kuchnię :) i staram się natchnąć do ruszenia tyłka z krzesła by zacząć sprzątać... Do dzieła!

Wczoraj byliśmy z wizytą w Malborku u Kuzynki. Oto relacja : 





sobota, marca 23, 2013

Baby Shower

...i wcale nie chodzi o kąpanie dzieci ;)
Amerykańska tradycja przybyła i do nas. Kuzynka urządzała siostrze przyjęcie z okazji zbliżających się narodzin dziecka. Było jedzenie, kobitki i pogaduchy o dzieciach, porodach i nie tylko.
Przyszłej Mamie Ewie , a także Monice, Oli, Ewelinie, Weronice, Ewie i Ali ( tak, tak, to są ciąże z mojego najbliższego otoczenia  :) ) życzę lekkich porodów ( o ile takie istnieją ;)) oraz szczęśliwego macierzyństwa :)
ściskam Wasze większe i mniejsze brzuchy i do zobaczenia! :*






Ciuchcia z pudeł od Lego?! Czemu nie :) 

wtorek, marca 19, 2013

Pada śnieg, pada śnieg... tylko sanki nie dzwonią :D

Zapachniało świeżo zaparzoną kawą... mmm jak to mnie pobudza!
Sama kawa nie tak, jak jej zapach właśnie :) Ah jak miło !
Za oknem istna zimowa burza! Wiatr hula i przenosi zaspy śniegowe.
Ślady Piotrka, wychodzącego rano do pracy dawno zapadane.
Dzieci zaskakują swoją siłą rozwoju.
Zuzia buduje pięknie całe zdania.
Zosia raczkuje jak perszing :)

Rozmowa z dziś rano:
Ja- Zuzia, przyniesiesz mi telefon? Leży na stole.
Zu - gdzie je telehon? gdzie je telehon? A tuuu!
(przyniosła mi telefon)
Ja - dziękuję!
Zu - nie ma sprawy (oczywiście nie wymawia jeszcze ER )
:D hahah to było świetne :D  Rozwaliła mnie na łopatki :)
 Tu Basia z Zosią :)

 Zosia , Antek i Zuzia. Bańki zawsze poruszają dzieci :) Przynajmniej te które znam :D

 A wczoraj spacer i kawa z Ciocią Asią . Udało nam się nawet zjechać na sankach z górki :D Ja z Zuzią a Asia sama. Jakież to było wyzwalające :D
Przypomniało mi się beztroskie i szalone zjeżdżanie na workach z naszych pięknych mazurskich górek...eh, to były czasy :)
A tu... przedświąteczne wariacje wypiekowo - króliko - podobne i nie tylko :D
Myślę, że nada się kruche ciasto z przepisu na każde kruche ciasteczka.

środa, marca 13, 2013

9 miesięcy

 
Wczoraj zauważyłam, że Zuzia zaczęła dokładniej kolorować niż zwykle.  Do tej pory to było zamazywanie twarzy i kończyn :] z nie poszanowaniem granic kolorowanki. A tymczasem... Zuzia po ciuchu siedziała przy stoliku i rysowała, podchodzę i co widzę?! Pokolorowane uszy pieska! Wiadomo, powychodziła za linię, ale widać, że już ma to sens, to całe kolorowanie, że załapała o co tam chodzi:) No tak się ucieszyłam, że hej!
Każda pozytywna zmiana , każdy postęp dziecka cieszy :) Oj baaardzo! :) 




  Zuzia i Wojtek. Dzielnicowi pożeracze grzanek :D


                              
 Wieczorem wybraliśmy się do Grześka na urodziny. Zuzia odśpiewała 100 lat :) - to jedna z jej ulubionych piosenek :)
A dziś rano obudziła mnie śpiewająco właśnie... rozwaliła mnie tym :D Nie dość , że zafundowała pobudkę przed szóstą!!! to jeszcze leżała ze mną w łóżku i śpiewała piosenki :D No uśmiałam się! Nie pamiętam tak radosnej pobudki ever :)


A Zosia skończyła wczoraj 9 miesiąc życia.  
Jak mi wczoraj zasnęła na rękach to nie mogłam się na nią napatrzeć :) 
Mała zdobywa już wszystkie zakątki domu na czworaka i potrafi chodzić od mebla do mebla, oczywiście w bliskiej odległości, sama jeszcze się boi puścić, ale czasem niespostrzeżenie gdy puści się jej rączkę to stoi przez kilka sekund. 
Dziewczyny się razem bawią, Zuzia rozśmiesza Zosię - i nas tym swoim rozśmieszaniem :) 
Serce rośnie! 

sobota, marca 09, 2013

Park , kaczki i ciąża . . .

Sobota .
Słońce za oknem mówiło, że to będzie piękny dzień.
Wybraliśmy się więc do parku Oliwskiego.
Było strasznie zimno, ale w słońcu dało się wytrzymać.
Zuzia biegała za kaczkami i była zachwycona!
Nie chciała wracać do domu.
Ale jak już wsiedliśmy do ciepłego auta to się uśmiechnęła i powiedziała " Ciepło :) "
Wypad do powtórzenia, ale zdecydowanie w cieplejszym czasie. Dziś była to godzina, ale Park jest ogromny, więc żeby zwiedzić każdy jego zakątek, z przystankami na karmienie kaczek itp można spokojnie zarezerwować pół dnia.
Także punkt wypadowy na wiosenny ciepły dzień jest już wpisany na listę - do zrobienia.





 czerwony nos Zośki mówi , że było ziiizizizimno :)



A wieczorem odwiedzili nas Dogowie.
Ola już pod koniec ciążowej drogi, młody niebawem wychodzi, także czekamy z niecierpliwością :)
Najprawdopodobniej nasze kolejne spotkanie będzie już w innym wymiarze.
A ja muszę się pochwalić, że w czwartek udało mi się wyjść do kina ( babski wypad z Doris)
Kino pierwszy raz od roku! ...
4 godziny po za domem, wyluzowałam się , odpoczęłam, wypiłam olbrzymią colę... faaajnie.
Wróciłam do domu a tam:
-cisza, spokój i porządek. Ideał:)
Mam nadzieję, że wyjścia odreagowawcze będą miały miejsce co jakiś czas, aby móc choć na chwilę oderwać się od codzienności, naładować akumulator i zwyczajnie odpocząć.
Dzięki Doris :*