środa, maja 29, 2013

Tatusiu!

Zuzia będąc u Babci na weekendzie bez nas, w pewnym momencie mówi, że chce "do Mamusi i Tatusi" :)
Podoba mi się ta zdrobniała forma której używa już od jakiegoś czasu - zamiast Mamy jest Mamusia , a zamiast Taty Tatuś :) Najciekawsze jest to, że sama wybrała taką formę.
Ale ja nie o tym...
Wpis ten chciałam poświęcić Piotrkowi, jako "Mistrzowi Drugiego planu" ( patrz TU :)zdjęcie nr 4)
czyli mojemu mężowi i Tatusiowi dziewcząt, jako że zbliża się święto Ojca.
A że ja do cierpliwych nie należę, raczej daję prezenty przed czasem, niż po :p to i wpis na dzień Ojca będzie z ...miesięcznym wyprzedzeniem :D
wena nie wybiera :D









Dzięki Pit! :*

wtorek, maja 28, 2013

SPA(ć) !

Nasze Bąble tak padły wczoraj  . Duże baby już! Jak śpią to najlepiej to widać.

...tymczasem na lodówce zawisły dwie małe - choć już nie tak małe jak kiedyś - łapki :)
podczas wesołej twórczości Zuzanny odcisnęłam dłonie moich dziewcząt i myk na magnes .
No i są!
ostatnie 2 dni były cięęężkie :/
jak czołg!
Dobra energio - przybywaj!
...

poniedziałek, maja 27, 2013

O byciu mamą marzyłam już w podstawówce :)
Po ślubie co chwilę robiłam test ciążowy, bo już się nie mogłam doczekać aż marzenie stanie się rzeczywistością...
Ślub braliśmy we wrześniu a w lutym zrobiłam pierwszy test ciążowy z dwiema kreskami! Jupiiii! Udało się! :) Będziemy rodzicami!
O drugiej ciąży dowiedziałam się w okolicach pierwszych urodzin Zuzi.
Jestem mamą ... 

Bywa różnie! Są przypływy i odpływy energii i sił witalnych.
Cierpliwe i mniej cierpliwe dni , chwile, ułamki sekund...
Pełno radosnych chwil, śmiechu i łez - ale nie zamieniłabym się z nikim.
Jestem wdzięczna Bogu za to co mam, z kim jestem i gdzie jestem.
Wiem, że nic się nie dzieje przypadkiem i że tak miało być :)





Wczoraj wybraliśmy się na spacer do Parku Oliwskiego .


Zosia w piątek postawiła swoje pierwsze SAMODZIELNE kroki :) w sobotę też!





poniedziałek, maja 20, 2013

maj , oł maj...

Nie mogę, no nie mogę! ten maj taki piękny! słońce iście sierpniowe! a to niebo...! ! !(tak! to zdjęcie powyżej zrobiłam JA :)dziś, mnie samej trudno w to uwierzyć :D)
dziewczyny hasają po trawie, babrają się w piasku, a czasem w błotku, jak tata naleje wody na beton :)
żyć nie umierać !
wieczorna burza oczyściła i wyluzowała powietrze... do szczęścia brakuje mi tylko kanapy i paczki czipsów... osiedlowy czynny jeszcze przez pół godziny...chyba się przelecę ;P





niedziela, maja 19, 2013

Działo się , działo!

W tym tygodniu Piotrek był w delegacji w Szczecinie. Byłam sama przez 2 dni i jedną noc.
Ale muszę powiedzieć, że było całkiem fajnie. Skumulowałam swoje siły i dałam radę :)
Dzielna Kasia :D 

W sobotę świętowaliśmy 80 urodziny Babci Piotrka. Poznaliśmy też naszą nową siostrzenicę - Hanię. 

Jest taaaka maleńka! Ma miesiąc z małym hakiem. Gdy trzymałam ją na rękach to czułam się wspaniale :) Hania prawie nic nie waży ( choć waży 4 kilo! ) w porównaniu do mojej Zosi - jest lekka jak piórko !

W niedzielę spotkaliśmy się z małą Klarą na jej Chrzcie.
Nasze dziewczyny jednak nie były zainteresowanie siedzeniem w kościele, więc musieliśmy się ewakuować. Zu i Zo zasnęły w aucie .
Rodzicom Klary gratulujemy świeżo upieczonej Chrześcijanki :)

Krótko mówiąc za nami tydzień pełen wrażeń .
Pogoda dopisała, cały czas siedziałyśmy w ogrodzie.
Opaliłam się trochę.
Akumulator na nowy tydzień naładowany energią, więc nic tylko czekać na poniedziałek ;)

środa, maja 15, 2013

Zofia

Pochodzi od słowa σοφία (sophia) - znaczy "mądrość"
Zdrobnienia: Zosia, Zośka, Zofka, Zojka, Zońka, Sonka, Sonia, Zochna, Zocha
Imieniny obchodzi DZIŚ :) - przynajmniej ta moja Zońka :)
(tego skrótu wcześniej nie znałam, ale mnie rozczulił i wywołał uśmiech :))
Rośnij zdrowo o szczęśliwie :*

wtorek, maja 14, 2013

Cienie i blaski

Zapalenie piersi?! Kto by pomyślał!Na pewno nie ja!
Objawy ?
Jak na przeziębienie. Łamanie w kościach, ból głowy, gorączka, ogólny brak sił + bolesna pierś.
Niespodziewanie się zaczęło i po 3 dniach skończyło.
Oby więcej nie wróciło :(

Dziewczęcy katar też na szczęście poszedł w niepamięć.
Dziś rano wytarłam ostatnie gile spod Zosiowego noska i koniec. 
Za to... Piotrka coś bierze:/
Cały dzień bolała go głowa, łamie go w kościach i drapie w gardle :/
Jak nie urok to... choroby! O matko i córko!

Za to power dziś był u mnie , nie powiem! Wysprzątałam na błysk pół domu!
Od rana jakoś tak słabo się czułam, ale jak się wzięłam w garść... to nie dość, że dom wysprzątamy, pranie zrobione,  żurek i gołąbki na obiad, dzieci zgrały się na drzemkę w tym samym czasie - chyba w ramach nagrody :)

A no i chciałam jeszcze napisać, że Zuzia już od jakiegoś czasu ... załatwia swoje potrzeby na nocnik! NOOO! Żyjemy!
Pieluchę ma zakładaną na noc i na wyjścia. W domu lata bez, i jak zbliża się siku to krzyczy :
-"siku na nocnik! szybko" :D i leci... i robi... i wylewa do toalety :)
Zanim załapała to w sumie trwało 2 tygodnie. Tak! 2 tygodnie. Mniej więcej.
Ale jak już załapała, no to Panie! Ależ radocha i dla nas i dla niej! Aplauzy! Brawa! Fanfary!
Ja zawsze powtarzam - Wszystko w swoim czasie!-  i tak się dzieje :)
Zdarzają się czasem wpadki, ale jesteśmy na dobrej drodze :)