poniedziałek, sierpnia 26, 2013

NARESZCIE w domu!

oj działo się działo! ... ale w końcu wróciliśmy do domu , jesteśmy już w komplecie... dużo by pisać, nie chciałabym tu wstawiać referatu o tym co i jak, więc może tak w skrócie...

Byliśmy na mazurach u moich rodziców przez 2 tygodnie.
Wróciliśmy do domu i od razu ruszyliśmy do Elbląga na wesele Agnieszki i Damiana.
Po drodze... jakieś dziwne rzeczy się ze mną działy i wylądowaliśmy w szpitalu...
Tam potwierdzono to, co kilka dni wcześniej pokazał mi test ciążowy - jestem w ciąży!

W związku z dziwnymi skurczami i drętwieniem rąk, oraz zawrotami głowy zostawiono mnie w szpitalu. Dostałam zastrzyk rozkurczowy, 2 kroplówki i leżałam 2 noce w szpitalu w Elblągu. Wesele oczywiście przeszło mi koło nosa :/ Piotrkowi dałam swoje błogosławieństwo i poszedł, gdyż sala weselna była ... na przeciwko szpitala :)

Ze mną było już tylko lepiej. Nic się nie działo, lekkie 4 skurcze i raz wymioty, ale w końcu jestem w ciąży więc nawet tego nie zgłaszałam. Dziś mnie wypuścili. Odebraliśmy dzieci od babci i do domu.
Jak dobrze być u siebie...

Zdjęć na razie nie ma,  bo limit internetu się skończył, więc dodam jak tylko się zacznie nowy okres.
Podsumowując - wakacje były udane.
Zaczynamy nowy etap... kolejna ciąża. Projekt powiększania rodziny w toku :) Oby tylko wszystko było już dobrze i tylko lepiej.

piątek, sierpnia 09, 2013

Przed drogą...

...mówią, że należy usiąść!
My tam w zabobony nie wierzymy, ale usiedliśmy ;) tyle że 2 dni wcześniej, i na plaży :)







                       kanapka wszędzie dobrze smakuje, ale w plenerze najlepiej :D
Jutro eskapada na mazury! W końcu! Mam nadzieję, że tym razem uda się wyjechać...
Nie będzie nas widać przez 2 tygodnie, więc do zobaczenia pod koniec sierpnia :* 

czwartek, sierpnia 08, 2013

Zuzanna Przedszkolakiem

Udało nam się zapisać Zuzannę do Przedszkola. Rzutem na taśmę w zasadzie...
Prywatnie, bo do państwowego trzeba być nie wiem kim , żeby się dostać... ale mniejsza o to.
Z braku kasy zapisaliśmy ją na 3 dni w tygodniu, także od września ruszamy! Jejkuuu! Co to będzie :) Ona będzie w niebo wzięta - tak myślę,  martwię się bardziej o siebie :D 
Ale cóż, trzeba iść do przodu!

Powspominam teraz jak ta nasza Zuzia się zmieniła od brzucha do malucha, od niemowlaka do przedszkolaka :)

 

Zuzia narysowała serię ciekawych osobliwości. Gdy zapytałam co to, to po kolei wyłożyła kto jest kim, więc od razu podpisałam, żebym nie zapomniała :)
a na koniec sieknęła 3 drabiny! DRABINY! pierwszy raz je rysowała , i muszę przyznać, że mnie wryło z wrażenia :D 

wtorek, sierpnia 06, 2013

Goście, Goście

Odwiedziła nas dziś Asia - koleżanka Piotrka z liceum , już raz mieliśmy okazję Ją gościć, w 2008, TU relacja z tamtego spotkania.
My dziś już w innym wymiarze , bo w statusie rodziny , małżeństwa , dwójka dzieci - u Asi dziecko +1 :) od tamtej pory .
Dziewczynki cudne! Można już ciekawie porozmawiać. Niesłychane, że niebawem i nasze będą takie duże :) jakoś nie mogę w to uwierzyć !



 Dwie Zosie - w zasadzie rówieśniczki, Zosia M. urodziła się pod koniec maja a nasza w połowie czerwca.

 Cała gromadka w komplecie. 5 dziewczyn - przekrój wiekowy od roku po lat siedem.
Mam nadzieję, że następnym razem będzie z nami Michał.
Póki co bardzo dziękujemy za odwiedziny i do zobaczenia :)

I soczysty nius na koniec - Ala , moja sąsiadka urodziła! :)
Dziś miałyśmy zrobić sesję z brzuchem, ale było już za późno... Ala nie odpisała na porannego smsa, potem zobaczyłam , że nie ma Jej auta przed domem, dopytałam jej szwagra i wszystko stało się jasne :) Później dostałam smsa od Piotrka - sąsiada, że ma drugiego syna! Wojtek ma brata! :) WOW! Gratulacje !
Mamy nowego sąsiada :) jupiii!

Uadło się!

Wyjście na wesele bez dzieci i to w dodatku na całą dobę!
Ewa* i Paweł (*Ewa-kuzynka Piotrka)  wstąpili w związek małżeński :)
Było świetnie zarówno na weselu jak i babcia z dziewczynami radę dała!
Przepyszne bezalkoholowe drinki, wyśmienite jedzenie , piękne miejsce, świetna muzyka i warsztaty śmiechu... Niezwykłe wydarzenie!
Parze młodej gratulujemy i życzymy powodzenia na nowej drodze życia :) 







 Fajerwerkowy finał i impreza przeniosła się do hotelu.
Zostaliśmy na noc, rano śniadanie i o 12 byliśmy w domu.
Urlop Piotrka za nami, wcale nie zleciał jakoś super szybko, za co dzięki :)
Po Toruniu i grypie żołądkowej byliśmy też w aquaparku w Sopocie, dzięki Babci zaliczyliśmy też wyjście do kina na film "Iluzja" (świetny film!!! po latach wybrać się do kina i trafić na coś dobrego - bezcenne)

Dziś upał nie z tej ziemi!
Zosia śpi, Zuzia moczy się w basenie, ja sprzątam, bo po południu spodziewamy się Gości...których daaawno u nas nie było :)
W piątek jedziemy na mazury, już się doczekać nie mogę! No nic, lecę sprzątać!