wtorek, grudnia 23, 2014

Nie wyspałam się jak ...nie wiem co!
co godzinę pobudka, bo albo roszady łóżkowe, albo kaszel, albo płacz, albo karmienie Basi.
MASAKRA! Rano chciałam odespać, ale fontanny gilowe z nosów Zu i Zo sie uaktywniły wraz z efektami dźwiękowymi , więc nie było opcji na spokojne dospanie.... do tego kaszel jak u nałogowego palacza , który właśnie rzuca palenie! koszmar! (u Zu i Zo)
jakoś udało się zwlec z łóżka, wypić kawę i stanąć na nogach.
i co dalej... dalej przede mną sprzątanie i pakowanie, bo jutro jazda na mazury!
będzie szpital na kółkach!
Panie Boże dopomóż ...

Ale żeby nie było , że tylko czarna strona życia mi się widzi :D to wczoraj Piotrek przywiózł od mamy choinkę.
Co roku mamy coraz większą choinkę.
Jeśli będziemy trzymać się tej zasady to w przyszłym roku będzie ona musiała przebić się przez sufit :D bo tegoroczna jest OLBRZYMIA :D
pachnie , jest rozłożysta i duża - do sufitu. Piękna :) Dziś czeka nas strojenie.


Dobrze, że święta jedziemy na gotowe do mojej mamy, bo jak bym miała jeszcze stać w kuchni i pitrasić to w Święta bym chyba tylko spała :D
KiCHAM! o! czyżbym i ja się rozkładała ?! ...
Ale żeby dorzucić jeszcze dobrych wieści to powiem tylko, że w ciągu jednego tygodnia dowiedziałam się o dwóch ciążach! :) Wśród rodziny i znajomych.
Gratuluję i cieszę się jak dzika :D Lubię takie nowiny.







sobota, grudnia 20, 2014

Zaliczyliśmy jasełka u Zuzki w przedszkolu, Zuzanna była narratorem :)
Onieśmielona Zuzia. Otwierała jasełka.
Powiedziała całą swoją kwestię bez problemu :) Była dzielna :)
Jasełka za nami. Przeziębienie w trakcie. Dzieci u Babci.Tak w skrócie.

Basia z Ewą i Hanią. 

Smakołyki cioci Eli :) 
Od Antka nigdy nie możemy wyjść normalnie, Zuzia ostatnio chciała tam nocować :D 
Ciężko się wychodzi z fajnej zabawy w miłym towarzystwie :)





Jeszcze kilka dni i Święta ! bez śniegu, za to z plusem na termometrze :)
Przebieram nogami ... :)
Poniżej drożdżowy kołacz z dżemem truskawkowym z niedzieli. Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia po upieczeniu :) Ale wyszedł pyszny! Do powtórki!!!

a to ostatnio mój hit! 
Mój sąsiad baaardzo przypomina mi Robbiego Williamsa :) 
Jego mimika w tym teledysku mnie rozwala :D 
Oczywiście mimika Robbiego , nie mego sąsiada ;D 
Udanego dnia :* 

środa, grudnia 17, 2014

Czas start!

To nic, że właśnie minęła północ...
Właśnie zaczęłam odpoczywać :)
Dzień się skończył, ba! nawet wieczór! Nastała noc. Cisza, spokój i porządek.
W końcu można spokojnie usiąść i podumać :) zajadając pierniki i popijając lekko ciepłą herbę.

To ten moment... W dodatku zawiesiłam dziś lampki na oknie i tak miło się siedzi w ich blasku :) Można się w nie gapić jak w akwarium. Lubię to!




Moja fryzura na obrazku powyżej (patrz : postać pierwsza z lewej) sugeruje mi, że czas wybrać się do fryzjera ...
(papierowa kokarda - podpatrzona w Pinterest)
Drugie życie rolki od papieru toaletowego!
Dodam tylko, że zrobiłam 3 lornetki i wszystkie przetrwały do dziś! ( a mają już jakiś tydzień , więc spoko! )


Kulka - Basiulka... nic dodać nic ująć. Rośnie nam śmieszek aż miło

 Zosia to wymiatacz puzzlowy! Jak już się zabierze za układanie - to nie ma mocnych :D





sobota, grudnia 06, 2014

hohoho...

Mikołaj schował prezenty pod łóżkiem ! 
Myślałam, że Zuzia obudzi się i będzie szukać , pytać ...a tymczasem ona obudziła mnie przybiegając do mnie z hasłem" Mamo! prezenty są pod łóżkiem!!!" :D 
No i się zaczęło :) 
Okrzyki szczęścia były super :) taka pobudka to ja rozumiem :)
Największą niespodzianką był jednak tajemniczy prezent, który czekał na parapecie za oknem :)
A tam zestawy małego kucharza w postaci fartuszków i czapek kucharskich dla Zu i Zo , a dla Basi dwa śliniaczki :) Urocze :) 
Czyli Mikołaj istnieje naprawdę, jakby ktoś pytał :)
Dziękujemy!!! :) 

Ciekawostką , a może raczej moją "wtopą" było to, że Zuzia otwierając swój prezent zauważyła taśmę w renifery i mówi do mnie tak :
-"O! taka taśma jak nasza,  Mikołaj ma taką samą!" :) 
Plus za spostrzegawczość dziecka , minus dla mamy, że nie użyła jakiejś tajemniczej taśmy . Chociaż z drugiej strony... przecież Mikołaj też może zaopatrywać się w Tchibo :D 








 Po Mikołajowej akcji było śniadanie i wybrałam się z dziewczynami do Madzi. Piotrek cały dzień dziś po za domem, więc trzeba było jakoś se miło czas zorganizować, a szkoda mi było soboty na sprzątanie ;D no ileż można sprzątać :D?!
Dziewczyny kolorowały, biegały, szalały, szukały kota, który przerażony schował się przed małymi gośćmi i przesiedział w ukryciu całą wizytę :D
Było przemiło, smacznie i dziękujemy bardzo za przygarnięcie tej naszej ekipy :)





To był dobry dzień :) i jeszcze trwa, choć z dnia zrobił się wieczór.
Udanego weekendu :*
a my bierzemy się za ciacha ... takie zadanie z kalendarza adwentowego - pieczenie ciastek :)