czwartek, stycznia 30, 2014

przetrwać delegację

Piotrek w delegacji to kumulacja moich sił i nadzieja, że dzieci i ja damy radę!
Sił zwykle starcza, nawet cierpliwości :) dzieci nie dają zbytnio popalić a i porządek udaje się utrzymać.
Do tego kilku miłych gości i czas leci szybko i gładko.
Z rana Ala i Wojtek , wieczorem Ela i Antek.
Dziewczyny poszalały z chłopakami, więc może i sen przyjdzie szybciej.
 Jedną z atrakcji wieczoru było ozdabianie korony a potem noszenie jej z dumą :)

Dobrze, że za chwilę weekend...
że luty blisko...
że jeszcze tylko 2 miesiące i urodzę :)
dobrze :)
Zagryzam ten wieczór plackiem ziemniaczanym i życzę kolorowych snów :) 

środa, stycznia 29, 2014

jakby z górki

Egzaminy wewnętrzne z prawa jazdy zaliczone! ufff...a ile stresu przy tym było! Ale wiem, że to co było to pikuś, przy tym co mnie czeka... umówić się na PRAWDZIWY egzamin! Pojechać do PORDu i zrobić to! Matko i córko! Co to będzie?! :D
Muszę tylko jeszcze podciągnąć się w teorii i jazda!
W lutym pewnie nadejdzie ten dzień...
Ale już i tak jestem z siebie dumna , że kurs ukończony :) 

Po za tym?
Zdrowotnie jako-tako. Zosia ma jeszcze solidnego gila pod nosem, Zuzia już raczej ma się dobrze.
Przedszkole pewnie od poniedziałku znowu ruszy.

A teraz pokażę nasz ostatni książkowy hit! No wręcz hicior!
Nazywana przez Zuzię ~książką o drzwiach~
Prezent. Trafiony w dychę! Nie tyle , że mi się podoba, ale że ma takie wzięcie u dziewczyn!
 Jest świetna! Zosia pierwsze co robi rano po wstaniu z łóżka to idzie po tę książkę i czytamy.
Tzn ja czytam a ona puka w drzwi.
Zuzia z kolei zna ją już na pamięć i "czyta"sama , a właściwie recytuje.
Z tego co pamiętam, to ja też lubiłam uczyć się wierszy na pamięć w szkole :)
Książka w twardej oprawie i z twardymi stronami co ułatwia dźwięczne pukanie do drzwi :)
Polecam z całego serca!


 Poniżej "Wierszyki na giętkie języki"

Rozbawiły mnie te rymy , podoba mi się zawartość obrazkowa, treściowa , sama czcionka bardzo czytelna i przyjazna dla oka.
Łamańce językowe, książka ze wskazaniem wiekowym +5 , ale wierszyki krótkie i rymowane więc myślę, że się sprawdzą, ja znam już niektóre na pamięć, łatwo wpadają w ucho.
Książka w miękkiej oprawie.
Kupiłam ją bo spodobała mi się okładka, cena(14,99) , tytuł zachęcił , w googlu oblukałam mniej więcej co jest w środku i zamówiłam.
Jak paczka doszła to usiadłam, przeczytałam od deski do deski i śmiałam się przy tym sama do siebie :) więc polecam i Wam :)
(do książki dołączona płyta cd z audiobookiem )

Cieszę się , że dziewczyny tak chętnie sięgają po książki. W ciągu dnia przynoszą do czytania, same oglądają, Zuzia też wymyśla treść sama do tego co widzi na obrazkach, albo opowiada z tego co pamięta co było czytane. Zosia najczęściej wędruje do mnie lub Piotrka, pewnym krokiem, z wybraną pozycją w rączce, wbija się bez ceregieli na kolana, wręcza książkę i już wiadomo co trzeba robić :)
Po wszystkim mówi przeciągając lekko " koooonieee" (koniec) i już :)


Spacerem bym tego nie nazwała, po prostu wyszłyśmy na dwór na jakieś 10 max 15 minut.
Śniegu było sporo, Zosia co krok leżała w zaspie co wcale jej się nie podobało za bardzo.
Ja chciałam odśnieżyć, ale możliwości już nie te, więc rzuciłam łopatę w śnieg i darowałam to sobie.
A żałuję, bo kocham odśnieżać! Podobnie jak myć samochód i kosić trawę, ale to nie w sezonie zimowym naturalnie :) 

 



Dobranoc :) 

sobota, stycznia 25, 2014

Dobry dzień!
Dobry!
Wyspałam się, zrobiłam pyszny obiad, wyskoczyłam z Asią na zakupy - które w dodatku były udane, kupiłam Basi pierwsze skarpetki :) a niech ma coś nowego, tylko swojego, nie wszystko po siostrach :) (tyle cudnych rzeczy w H&M , że tylko budżet mnie powstrzymał przed kupieniem większej ilości cudowności :))
Czuję się wyśmienicie :) aż nie chce mi się wierzyć, że jeszcze 2 dni temu było tak ciężko!
Ah, ciąża to jednak nie do końca zbadany stan, te nastroje są tak nieobliczalne...


 Ostatnio też w naszym domu przybyło kilka świetnych książek! Pokażę je w kolejnym wpisie. Dobrymi rzeczami trzeba się dzielić, może akurat komuś się coś spodoba i nabędzie swoim pociechom super-lekturę.

piątek, stycznia 24, 2014

jest dobrze :)

 Ciężkie dni minęły! Ufff... jak dobrze! jaka ulga! jaka cisza i spokój!
Wszystko idzie dziś jak z płatka :)
a skoro już o płatkach to pokażę swój dzisiejszy wypiek :)
po przepis zapraszam TU
Życzę zdrowia w te mrozy, spokojnego weekendu, no chyba , że ktoś chce zaszaleć, to niech szaleje


przytulas zawsze pomaga

...jakie to miłe, kiedy Twoje dzieci przychodzą z pocieszeniem.
Płakałam dziś sobie ot tak , z bezsilności, hormonalnie - to pomaga,
i Zuzia przyszła i przytuliła mnie , zapytała :
- dlaczego płaczesz?
powiedziałam, że źle się czuję, a ona:
- oj, to musisz iść do lekarza .
Zaraz przyszła też Zosia i miałam zbiorowego przytulasa.
Pomogło! Zbieram siły na jutro, więc lecę spać.

wtorek, stycznia 21, 2014

"Ja jestem Zuzia kowboj Dobrzański"

 Jako że jesteśmy w temacie dnia Babci i Dziadka to kupiłam dziewczynom książkę z serii Świnka Peppa "Wieczór z dziadkami".
Peppę znamy i lubimy więc wiedziałam , że książka trafi w serca dziewczyn. Nie myliłam się.
A wczoraj z kolei zaproponowałam Zuzi pisanie literek. Na początek 3, ABC.
Zauważyłam , że w jednej z kolorowanek z zadaniami tak ładnie rysowała wykropkowane linie, że pomyślałam, czemu nie! Do tego krakersy literki i zabawa była udana :)

 Zosia ucięła se drzemkę na kanapie, a Zuzia... położyła jej misia na głowie i zwiała :D

Zuzia narysowała całą naszą rodzinę - od lewej : Zosia, Mama, Tata, Zuzia :) 
za to Zosia namiętnie rysuje kółka :)

Piotrek do Zuzi :
- Co gruszka robi w nocniku ?
Zuzia:
- Śpi!
:) no pewnie :)
Miłego dnia!

niedziela, stycznia 19, 2014

Zima i nawrót choroby

 Ziiiiimno! nie wiem ile jest na termometrze, bo nasz żyje własnym życiem i pokazuje co chce :D
W tej chwili ma -14 stopni, ale podejrzewam, że przesadza.
Spacer był, mimo kataru - bo na dworze mniej leci z nosa, a przewietrzyć się zawsze jest dobrze.
No i Zuzia po tygodniu w przedszkolu znowu zostanie w domu.
Oczy łzawią, z nosa leci. No cóż...
Zosia z katarem od dobrego tygodnia i tak jakoś się kulamy.
Połowa stycznia za nami. Pięknie!
Każdy dzień zbliża nas do wiosny :)




 Zosia od sanek wolała spacer.
No tak, większość spacerów odbywa w spacerówce, ale czas już to zmienić , bo nowa siostra przejmuje wózek, a Zosia będzie wzmacniać nogi :)



Życzę nam wszystkim sił i dobrego humoru na nowy tydzień. Niech będzie łaskawy :) 

piątek, stycznia 17, 2014

nadrabiamy zaległości

 Spóźnione, po świąteczne spotkania są fajne...
Dziś też było takie jedno zaległe z Monią , Grzesiem i Klarą.



 Zosia pożyczyła spinkę od Klary.
A gdy już się nanosiła - to oddała :)



Zosia po fali wstydu na początku spotkania w końcu się przełamała i zaczęła bawić się z wujkiem , serwując mu zupę i przynosząc masę rzeczy do zabawy :)
Dziękujemy za wizytę ! :* było nam bardzo miło :)
                        ****************************************************
 Zuzia dzielnie przechodziła caaaały tydzień do przedszkola.
Choć był problem z porannym wstawaniem, i co rano słyszałam " Mamoo, nie chce do czeczkola" i trochę łez się polało, ale za to wracała doładowana na maxa pozytywną energią, z apetytem na obiad i mocą wrażeń! :)

Ja z Zosią miałyśmy za to leeeniiiwwy tydzień. Niepośpieszne spacery, leżenie do góry brzuchem, oglądanie filmów, zabawy ...

Tydzień się kończy i mimo iż był leniwy, był też trochę ciężki, dlatego zaraz zaczynamy weekend, bez planów, no dobra, jest jeden plan - żeby się zrelaksować!


poniedziałek, stycznia 13, 2014

mazury, zima i inne brzuchy + dopisek

 W piątek wybraliśmy się do mojej mamy na mazury, aby odrobić minione święta.
Dziewczyny były w niebo wzięte, szaleństwa z babcią dały im tyle energii! a my mogliśmy się wyrwać na chwilę do Olecka, odbyliśmy podróż sentymentalną (w tym roku minie 8 lat jak się poznaliśmy z Piotrkiem w Olecku)


W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Elbląg do Agi, która lada dzień rodzi :)
Jak widać brzuch brzuchowi nie równy :) i tak jak mówiłam, mój jest mały w porównaniu do brzucha 9-miesięcznego.
Zostało mi 2 i pół miesiąca . Czas leci...

W nocy zaczęło padać i mamy w końcu zimę.
Jest trochę śniegu i przymrozek, spacer był rześki.
Zuzia dziś w przedszkolu, Piotrek w pracy, wracamy na stare tory.
Przed nami intensywny tydzień. Głęboki oddech i do dzieła! :) byle do piątku ...

dopisek :
W ostatnim czasie (w tym między innymi dziś) dowiedziałam się o dwóch koleżankach - blogerkach które będą miały w tym roku drugie dziecko :) jak to miło jest czytać takie wieści :)
Serce się raduje! Mamom gratuluję :)
Ten rok dopiero się zaczął , a już podoba mi się coraz bardziej :)
Powodzenia nam życzę :)