poniedziałek, marca 31, 2014

co u Bodolotków

Jak to mawia mama Piotrka - trwa pasmo nieustających sukcesów :)
Po zdanym egzaminie na prawo jazdy emocje już opadły i pozostało tylko czekanie.
Mama moja już pojechała, po dwóch tygodniach mega laby znowu trzeba było wskoczyć na swoje tory.
Ostatnio odwiedziliśmy Galerię Bałtycką, gdzie Zuzia mogła pooglądać swoje ukochane dinozaury. Zosia się bała :) i na widok wielkich stworów płakała ;(






 Zu była w niedzielę z Babcią Hanią na urodzinach Bartka i Borysa ( jej koledzy zza płotu u Babci)
Bawiła się wyśmienicie , humor jej dopisywał i została u Babci na noc z niedzieli na poniedziałek.
Właśnie czekam aż wróci do domu.
Zosia śpi ja mam chwilę wolnego.
Pogoda dopisuje , Zosina śpi w wózku na dworze. Czego chcieć więcej :)
Idę łapać ostatnie chwile bycia ze sobą sam na sam :) 

środa, marca 26, 2014

Jakby to najprościej napisać ... no UDAŁO SIĘ! :)
ZDAŁAM EGZAMIN NA PRAWO JAZDY! JA!!! :D
siedzę i nie wierzę :)
Ale dziękuję Bogu i wszystkim którzy we mnie wierzyli!
ALLELUJA! :D
Tak się cieszę!
No to pół postanowień noworocznych zrealizowałam :) zostało tylko jeszcze Baśkę urodzić :)
Jupiiii :) 

wtorek, marca 25, 2014

Tydzień

Brak weny na pisanie, za to wieeelka wena na spanie :) o tak!

Moja mama stacjonuje u nas już od mniej więcej półtora tygodnia.
Sposobności do spania nie brak.
Generalne porządki w domu zrobione.
Teraz pozostało wielkie czekanie.
Bomba zegarowa tyka...
7 dni do planowanej godziny "zero", ale nie ukrywam, że mam nadzieję, na wcześniejszy finał.
Kto wie jak będzie...

Zuzia była ostatnio z Przedszkolem w Teatrze Miniatura na "Czerwonym Kapturku".
Podobało jej się :)

Ja zdałam za pierwszym razem egzamin teoretyczny na prawo jazdy, czyli 50 % sukcesu już za mną! 
Plac poszedł mi koncertowo (w odczuciu moim jak i egzaminatora) a zaraz po wyjechaniu z PORDu ...nie zatrzymałam się na znaku STOP - bo akurat nic nie jechało :D
wiem, wiem, Stop jak byk, czerwony znak, stanąć trzeba...ale to był akurat pierwszy dzień wiosny,
w głowie szumiało mi też od choroby, no i nie stanęłam :D
Nie przejęłam się, bo to testy były moim priorytetem, i w zasadzie byłam pewna, że mi się nie uda przebrnąć przez to... A gdy zobaczyłam zielony napis na ekranie POZYTYWNY to aż się rozpłakałam :)
Przez to że byłam chora - zawalone zatoki, ból głowy, do tego katar i ból gardła z łamaniem w kościach - stresu nie odczułam!
Teraz jestem już zdrowa i trochę to przeżywam.
Przez 3 noce z rzędu śnił mi się egzamin :)
Jak będzie tym razem?~! Się okaże wkrótce :)
Jeśli się nie uda, kolejne próby podejmę już po porodzie.


Sobotnie prace w ogrodzie. Zuzia bieliła drzewka :)

poniedziałek, marca 17, 2014

Konkurs


Dobra!
Robimy konkurs :)
Do porodu wg terminu zostały mi 2 tygodnie !!
1 kwietnia to termin ustalony przez lekarza (On nie bierze udziału w konkursie :D )
Kto trafi i wytypuje dzień, w którym Basia się urodzi - wygra.
Nagroda?! Niespodzianka. Dopasuję do zwycięzcy.
Zasady :
Kto wytypuje odpowiednią datę ten wygra. Można wytypować jeden dzień.
Jeśli kilka osób wytypuje ten sam dzień - zrobię losowanie wśród tych osób i wygra jedna osoba.
Obstawiamy jeden dzień, datę. np. 20 marca -  i tyle :)

Udział biorą komentarze od osób zalogowanych.
Anonimowe zablokowałam, bo ostatnio walczę ze spamem :/ 

Powodzenia.
Dodam tylko, że od kilku dni nic się nie dzieje, czuje ruchy, skurcze miałam kilka dni temu.
Zapraszam do zabawy :) 

poniedziałek, marca 10, 2014

"A Iga ma! "


Stanęła Zuzia przy blacie w kuchni i znalazła mój lakier do paznokci.
Długo nie myśląc wzięła go, otworzyła i zaczęła malować sobie paznokcie,
całkiem nieźle jej to szło.
Mówię jej, że nie może malować paznokci, bo jutro idzie do przedszkola.
A ona na to, że może, bo Iga ma pomalowane.
Na co ja , że ona nie jest Igą.
W końcu zmyłam jej paznokcie i obiecałam, że pomalujemy w weekend.
I przypomniało mi się, jak w dzieciństwie,
nieco późniejszym niż teraz Zuzia,
jak prosiłam o coś moją mamę i argumentowałam tym, że "Monika to może" ,
 mama mi odpowiadała : "Ty nie jesteś Monika " :D
Życie, życie :) samo życie :)


czwartek, marca 06, 2014

Spać ! Spać ! Spać!
Ogromniście mi się chce spać.
Oczy ledwo paczą.
Plan dnia wykonany. Właściwie plan dwóch dni.
Pit wraca dziś z delegacji. Co za radość! Wieczór mój! Kanapa, koc i nogi wyciągnięte!
Wczoraj pojawiły się pierwsze skurcze przepowiadające.
Lekko spanikowałam, bo Piotrka nie było, torba nie zupełnie spakowana, ale na szczęście fałszywy alarm. Uff...
No to jak skurcze się zaczęły, to zaczniemy zaraz konkurs na obstawianie daty porodu :)
Zrobię oddzielny wpis.
Jak tylko się wyśpię :)
Mam nadzieję, że nie urodzę do tego czasu :)
Oficjalnie zostało jeszcze 25 dni do terminu. 



niedziela, marca 02, 2014

Ossstatki



 Myślałam, że mój brzuch jest całkiem spory... Myliłam się :D
Jak zobaczyłam bliźniaczy brzuch Doroty to zaczęłam patrzeć na siebie inaczej :D




 A dziś znalazłam przebiśniegi w ogródku. Czyżby wiosna ? OBY!
 a poniższe 4 zdjęcia są autorstwa ... Zuzi :)






Na alejce spotkałyśmy kury.
Nasz widok je trochę spłoszył , ale Zuzia nie dała za wygraną i zaczęła je gonić :) z czego Zosia miała niezły ubaw :)