piątek, czerwca 20, 2014

grunt żeby się działo

Intensywne dni ostatnio u mnie. Ulllaala!
Odwiedziny u Madzi, wspólne pałaszowanie gdańskich lumpeksów :)
Obłowienie się skarbami nie z tej ziemi :D
Potem jazda do Doroty i poznanie jej nowych , miesięcznych bliźniąt.
Pół dnia w samochodzie, ja jako kierowca.
Najbardziej stresujące jest jeżdżenie w rejony gdzie się jeszcze nie było, ale z przewodnikiem to jest to do przeżycia :)
Mama bliźniaków świetnie sobie radzi, grunt to dobra organizacja, której Dorocie nie brakuje .
Wielki szacun za ogarnięcie tematu :) Podziwiam! Brawa na stojąco :)






Zaliczyłam też imieniny Eli . Szpinakowa tarta zrobiona w biegu i na szybko, ale wyszła pyszna!
Zniknęła w mgnieniu oka :)
Jak się ogarnę to podam przepis, bo warto dzielić się sprawdzonymi wypiekami :)




A dziś dzień z Monią. Rano zawiozłam Zuzię do przedszkola, zakupiłam świeże buły i wio do Moni.
Klara i Basia spały więc mogłyśmy w spokoju zjeść śniadanie, wypić kawencję i pogadać.



A teraz pora iść spać, naładować baterie na jutro, bo weekend też zapowiada się pełen atrakcji :)))) 
Takie dziejące się dni dodają mi energii, jak nie wiem co ! 

piątek, czerwca 13, 2014

Nowy stary Tata

Radzenie sobie bez Taty i Męża szło nam raz lepiej raz gorzej.
Na szczęście nie brakowało pomocników, za co bardzo dziękuję! Za każdy sms, telefon, parę rąk, dobre chęci...DZIĘKI WSZYSTKIM :***********

Zaliczyłam swój pierwszy raz pt: wyjście z trójką dzieci SAMA.
Udało się.
Poszłyśmy do sklepu po lody :)
Basia w chustę , Zosia w wózek , Zuzia przy wózku.
Można?! :)

Domowe sprawunki też jakoś szły, generalnie było co robić! Pogoda nam dopisała, i te 3,prawie 4 dni spędziłyśmy w większości w ogródku, basenie, trampolinie i na trawie po prostu.
Ręce pełne roboty i zmęczenie. Tak mogę podsumować te dni bez Piotrka.

A Piotrek? Już dobrze . Spodziewałam się sinej i opuchniętej twarzy, tymczasem wrócił bez siniaków, z lekko spuchniętym nosem, ale no minimalnie.
Samego zabiegu nie wspomina miło, miałam dreszcze podczas samych opowieści jak było, i współczuję, że musiał przeżyć to wszystko na żywo , brrr .
Także Piotrek z nową przegrodą nosową wygląda jak stary Piotrek, z perspektywą, że jak się wszystko zagoi będzie mógł odetchnąć pełnym nosem :)

Najgorsze za nami.
Bardzo intensywny czas też już za nami , sezon urodzin, imprez, napięty grafik.
Nastawiamy się teraz na odpoczynek. Duuużo odpoczynku! :)


                                             
Ciocia Ela "zabujana" z Basią :) 
i zbieranie kwiatków dla Taty na powrót do domu







                                   wypatrywanie , czy Tata już wraca



no i drugie urodziny Zosi w rodzinnym gronie. Tort bezowy , który bezą był tylko w nazwie, ale smakowo było dobrze :) Zosia się nie mogła doczekać i podjadała paluchami umursanymi farbą :) 
Dobrze, że już weekend w pełnym składzie :)

środa, czerwca 11, 2014

niedziela, czerwca 08, 2014

"Oto nowa Chrześcijanka" - Barbara Maria



Nasza najmłodsza córka została dziś ochrzczona.
Barbara Maria przespała grzecznie większość mszy, pozostałą część wpatrywała się w obraz drogi krzyżowej :)
Chrzest się udał! Było pięknie! Jesteśmy bardzo zadowoleni :)
Po mszy był obiad, bo obiedzie odpoczynek i zabawy w ogrodzie.
W przygotowaniach pomagały mi Zuzia i Zosia :)
Ja zaniemogłam dzień przed więc Piotrek sam zrobił 3-bita!
Wszystko wyszło pyszne , gościom i nam bardzo smakowało.
 Moi pomocnicy w akcji! Co ja bym bez nich zrobiła ?! :)
 a oto efekt wspólnej pracy - ulubione ciasto mojego męża - przepis na sernik TU 
































 Dziękujemy Rodzicom Chrzestnym, że się zgodzili nimi zostać :) i że zawsze możemy na Was liczyć :*
Dzięki Moni i Grzesiowi z Klarą że przyjechali na chrzest! Buziaki dla Was :*
Dzięki Babci Hani która zaopiekowała się dziewczynami podczas mszy i mogliśmy w spokoju przeżyć mszę i chrzest :)
Dzięki wszystkim za życzenia i miłe słowa!
Niech Bóg Wam błogosławi! :) :) :)

Piotrek idzie jutro do szpitala na operację przegrody nosowej. Znieczulenie miejscowe!!! (o zgrozo!)
Tłuczenie młotkiem w nos w stanie pełnej przytomności...współczuję :/
Stress jest! Trzymamy kciuki , żeby wszystko poszło jak po maśle i żeby szybko wrócił do domu!
Niech to będzie dobry tydzień :) :) :) :) :) :) :) :) :)