czwartek, lipca 24, 2014

wolny weekend

 Ale była laba... ale laaabaaa... zero sprzątania, zero gotowania, tylko dzieci ogarnąć...i tak od piątku do niedzieli.
Ciocia z Wujkiem zaprosili nas na weekend do Koziego Grodu .
Co tu dużo mówić, odpoczęłam, opaliłam się , objadłam pysznościami.
Relaks pełną gębą.
Dziewczyny po pierwszym dniu padły o tak :)
 Wrażeń było co nie miara, a bo basen, a bo rower wodny, a bo zwierzątka, nowe zabawki, super plac zabaw i wszystko w jednym miejscu.





















Jak widać - dziewczyny nie chciały wracać :) Zosia dostała bezwałdu w nogach ;D
Za cudny weekend dziękujemy :)
Było bosko i beztrosko!

Teraz pakuję nas na kolejny wyjazd, tym razem dłuższy.
Mazury... przybywamy :)

czwartek, lipca 17, 2014

Kiedy przyjedzie Oskar ?

Dziewczyny czekają od rana na przyjazd Oskara...

- Kiedy przyjedzie Oskar?
- Dziś
- Ale kiedy? Teraz?
- Niedługo, za 4 godziny.
Zuzia patrzy na zegar i pyta:
- Kiedy wskazówka będzie na 9 ?
- Nie, teraz jest na 9 , jak będzie na 1 to wtedy przyjedzie.
No i w końcu przyjechał :)
 Na początku najbardziej spodobała się Oskarowi Basia . . .




 Zawsze miałam poczucie, że jestem niska (może dlatego , że Piotrek jest wysoki) ale przy Ewie poczułam się WIELKA :D




tradycyjne grupowe być musiało! a jak! niestety nie ostre :(
samowyzwalacz coś się nie wyzwolił jak trzeba ;)
Na zakończenie jeszcze zostałam przewodnikiem po Ikei :) 
Musiałam nieźle wyglądać... Basia w chuście, za jedną rękę Oskar, za drugą Zuzia (Zosia została z tatą w domu) Spacer nas zmęczył, zakupy udane, a Zuzia padła w aucie w pół słowa. 
Dzięki za odwiedziny, polecamy się na przyszłość i do zobaczenia niebawem, na mazurskiej ziemi :) 

wtorek, lipca 15, 2014

W niedzielę byliśmy na 3 urodzinach Michasi.
Piękna pogoda, dużo dzieci, mnóstwo atrakcji i smakołyków - tak w skrócie można opisać tę ogrodową imprezę.
Michasi jeszcze raz życzymy wszystkiego najlepszego! 
To było super przyjęcie urodzinowe :)


 Monika - czyli nasza tortowa Diva tym razem przygotowała pyszny tort czekoladowy...z Dorą :)

















 Zuzia poległa... po powrocie z imprezy zasnęła podczas kolorowania :)

Dni mijają raczej szybko i wesoło. Chociaż ja ostatnio nie mogę się wyspać.
Wieczór chcę przeciągnąć do maksimum a rano jest problem ze zwleczeniem się z wyra :/
 Coś za coś.
Wyjazd na mazury zbliża się wielkimi krokami.
Moi rodzice zwarci i gotowi już się nie mogą doczekać wnuczek. 
No w końcu poznają też Basię, bo jeszcze jej nie widzieli na żywo. 









Zosia mówi na popcorn - KOP KOPK :) 
na tak mówi - TAP
na tablet mówi TABLET ( z akcentem na BLE:))