niedziela, listopada 27, 2016

Adwent! Gotowi?! Do startu! Start!!!

Dziś rozpoczyna się Adwent czyli zaczynamy oczekiwanie na Boże Narodzenie! 
W moim domowym studio foto :D powstała wczoraj pierwsza przedświąteczna sesja zdjęciowa :)
Mała próbka poniżej ;) 












niedziela, listopada 20, 2016

no to HEY!

Oj dziwny był ten ostatni czas...dziwny.
Spadki formy i nastroju, jesienna depresja?! ( o ile w ogóle istnieje coś takiego ;) ale co roku się tym tłumaczę, przynajmniej jest na co zwalić :/) Nie wiem... na szczęście znów jest z górki! 
A w międzyczasie  udało nam się dwa razy rozwalić oponę w aucie. Raz ja, raz Piotrek. Raz to wina gwoździa na drodze , a raz wina dziury w drodze. I to wszystko w jednym tygoniu! Taaakie atrakcje...
O losie...eskimosie! Na szczęście jak dobrze mieć sąsiada... Jeden telefon i wpada z pomocą , jedzie w środku nocy (no dobra, wczesnym wieczorem;) zmienia oponę w deszczu i ratuje nam życie:D Dzięki Ala, za wypożyczenie męża! Dobrze, że jesteście:* W tym wypadku słowa "telefon do przyjaciela" nabierają zupełnie innego znaczenia ;)

Z rzeczy milszych to trafił mi się koncert HEY! Taką niespodziankę zgotowała mi Mama Piotrka :)
Koncert bardzo udany! Trochę jakbym cofnęła się w czasie kiedy  poleciały hity sprzed lat, jakbym wróciła do Stożnego i znowu była nastolatką , ah... :) ( i z tego miejsca pozdrawiam Monię, bo to z Nią pamiętam jak słuchałyśmy Kasi , "...ty i ja, ofiary, przedwcześnie odciętej pępowiny..." ah... :D - musimy znowu razem posłuchać HEY! Jestem u Ciebie jutro wieczorem, powinno się udać! :*)

A nasza Basia zaliczyła nockę u Babci Hani, Pierwszy raz! Sama! (tzn z babcią:) , sama - bez sióstr)
I było...super! Babcia pod wrażeniem jej samodzielności i niekonflitowości oraz zdecydowania. 
No extra!





Szykuje nam się wyjazd z Piotrkiem, na caaały weekend i wygląda na to, że pojedziemy tam ...SAMI!
 A dzieci do Babci! Ulalala... jakoś nie wierzę! Uwierzę, jak zobaczę ;D
No to HEY! :D 

piątek, listopada 11, 2016

Squash'yk z rana jak śmietana!

Od września trenujemy z Asią squash'a. I powiem Wam...jest MOC!
Dziś po raz pierwszy poszłyśmy na poranny meczyk. Godzinka rozpykana, satysfakcja nie z tej ziemi! Petardziocha! Pełnia szczęścia i serio brak mi słów aby opisać to co czuję :D 
Raz w tygodniu mamy zajęcia z trenerem , trochę ćwiczeń, trochę grania, zwykle 1,5 - 2 h. 
Rewelacja! Energia na cały dzień! 
Z treningu zdjęć nie mam ;D  ale uraczę Was fotami z pozostałych wydarzeń z życia Bodolotków ;) a trochę czasu minęło od ostatniego wpisu.
Wygraliśmy między innymi konkurs na najlepszą dynię w przedszkolu Zosi :)
Ja skończyłam 32 lata ! Babcia Hania wzieła na noc całą trójkę , także był luzzz!
Sobotni poranek bez dzieci i zgiełku, spokojne śniadanko i herbatka z nowej filiżanki :) Cud-miód!
No a dziś - Piotrek właśnie biegnie w biegu w Gdyni (na 10 km) z zamiarem kojelnej życiówki , no i spadło dziś trochę śniegu więc maluchy miały frajdę. Tyle :)













dobrego weekendu :*