czwartek, sierpnia 10, 2017

wakacje 2017

Przy takiej pogodzie (słońce , duuużo słońca) ciężko mi usiąść do kompa i zrobić wpis.
ALE! Że akurat niebo zasnuło się chmurami to może uda mi się stworzyć wakacyjny wpis.
Co prawda wakacje jeszcze trwają,  ale na tym etapie mogę już coś wrzucić.
Wakacje w tym sezonie sprzyjają chorobom, zdecydowanie to nasz rekord!
Najpierw ospa ( prawie cały lipiec!) , na mazurach dziewczyny miały zapalenie migdałków ( x3 antybiotyk)  i trzydniówkę! Gorączka, ból brzucha , głowy , wymioty i biegunka...
Najgorzej przeszła Zuzia , i finiszowała wysypką.
Basia miała najwięcej szczęścia w te wakacje.
Mimo chorób nasza mazurska przygoda była naprawdę udana!














































czwartek, lipca 20, 2017

Z miasta...

Słucham właśnie piosenki Anity Lipnickiej " z Miasta"...jakaż to prawdziwa piosenka... Taka o mnie... I właśnie leci sobie na chwilę przed wyjazdem na mazury...
Uspokajam się na wieczór ( po całodniowym ssprzątaniu- dzień jak co dzień )i czekam na ten cudny odpoczynek...
Oj czekam...już przebieram nogami ... I każdemu kto chce wytchnienia choć trochę polecam tę piosenkę! Nawet bez perspektywy wyjazdu...a może kogoś natchnie na wyruszenie za miasto ;)
A później "Wszystko się może zdarzyć"! Na wspomnienie pięknej młodości i pięknych czasów na wsi właśnie... Ajajaj ...dobrze będzie odpocząć :-) i dobrze odkurzyć Lipnicką i zanurzyć się na wieczór w jej cudnych numerach :-))))










piątek, lipca 07, 2017

Ospa -raz ,dwa ,trzy!

Kończymy z tym! Po dwóch tygodniach od kiedy wysypało Zosię -sypnęło też Basię, a na drugi dzień Zuzię także super!
Poszło gładko i bez komplikacji.
Zero gorączek itp.
Uffffff...

Teraz już na poważnie odliczamy dni do wyjazdu na Mazury!
Już się doczekać nie możemy.

sobota, czerwca 17, 2017

Plany planami a życie życiem ;)

Na początek konkrety!
Mamy ospę! Póki co tylko Zosia (wysypana od stóp po głowę) , ale nie mieliśmy jeszcze ospy w domu, więc pewnie wszyscy przejdziemy.
Nasze plany wyjazdowe na południe chowamy głęboko do szafy z nadzieją, że jak staniemy na nogi to ruszymy w trasę.
A póki co dom i nasze własne towarzystwo :)


Po za tym ?
Za nami 5 urodziny Zosi i domowy kinderbal z tej okazji.
Dwanaścioro dzieci plus ich rodzice i balanga na całego ;D
i proza życia codziennego ;)
A! no i mieliśmy dwa dni bez dzieci bo były u Babci Hani.
Laba na maxa :D