czwartek, lipca 20, 2017

Z miasta...

Słucham właśnie piosenki Anity Lipnickiej " z Miasta"...jakaż to prawdziwa piosenka... Taka o mnie... I właśnie leci sobie na chwilę przed wyjazdem na mazury...
Uspokajam się na wieczór ( po całodniowym ssprzątaniu- dzień jak co dzień )i czekam na ten cudny odpoczynek...
Oj czekam...już przebieram nogami ... I każdemu kto chce wytchnienia choć trochę polecam tę piosenkę! Nawet bez perspektywy wyjazdu...a może kogoś natchnie na wyruszenie za miasto ;)
A później "Wszystko się może zdarzyć"! Na wspomnienie pięknej młodości i pięknych czasów na wsi właśnie... Ajajaj ...dobrze będzie odpocząć :-) i dobrze odkurzyć Lipnicką i zanurzyć się na wieczór w jej cudnych numerach :-))))










Brak komentarzy: